Według dokumentacji zgromadzonej w IPN, ambasador Polski w Berlinie był prawdopodobnie w latach 1979-80 tajnym współpracownikiem komunistycznych służb specjalnych o pseudonimie „Wolfgang”. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że jest on mężem Julii Przyłębskiej, która pełni dziś rolę prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Wiele osób zadaje sobie pytanie, jaki to układ chroni ambasadora przed odwołaniem?

Andrzej Przyłębski jest jedną z wielu dziwnych postaci z tajemniczą przeszłością w PiS. Wśród polityków tej partii można między innymi znaleźć byłych członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Reklamy

Naszym zdaniem ambasador powinien zostać natychmiast odwołany ze stanowiska. Rolę przedstawicieli dyplomatycznych Polski powierzyć trzeba osobom o nieskazitelnej przeszłości. Agent komunistycznych służb specjalnych taką osobą nie jest.

Poprzedni artykułWiadomości TVP propagandową tubą rządu? Sprawa rzekomego sukcesu Szydło
Następny artykułAgenturalna przeszłość członków Kukiz’15?