Ministerstwo bez pomysłu na urzędy pracy 

Centralizacja i przenoszenie urzędów do Warszawy miało w zamyśle totalitarnego rządu dotyczyć też urzędów pracy. Zapowiadał to szumnie Stanisław Szwed, mało znana postać, zajmująca stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jednak wygląda na to, że poza programem 500 Plus ministerstwo nie jest w stanie wymyślić nic ciekawego i nie realizuje nawet własnych pomysłów. Całe szczęście, bo wskazywanie palcem z Warszawy który bezrobotny czego potrzebuje byłoby szczytem bezmyślności.

Centralizacja była oficjalnie nazywana reformą, by ukryć fakt, że w rzeczywistości chodzi o zabranie mienia, środków i kompetencji z powiatów i wojewódzkich urzędów pracy. Celem rzeczywistym była – wydaje się – chęć uderzenia przez PiS w politycznych konkurentów. W przypadku tego projektu, tak samo jak w przypadku likwidacji gimnazjów, nie było praktycznie dialogu społecznego. Minister Szwed uznał widocznie zdanie przedsiębiorców i samorządowców za mało istotne. Przez ostatnie dwa lata, według doniesień medialnych, zajmował się za to rolą koordynatora okręgu wyborczego, wyjeżdżał w rodzinne strony i przecinał wstęgi. Dialog? A po co!

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Nie mając więc żadnego pomysłu na reformę polityki rynku pracy, a także brzydząc się dialogiem z pracodawcami, związkami zawodowymi, a nawet zaproszonymi do współpracy dyrektorami urzędów pracy, pan minister Szwed poddał się w końcu i zdementował swoje deklaracje nazywając je doniesieniami.I choć nas cieszy wycofanie się z totalitarnych zapędów centralizacji, to nie może cieszyć ani podejście PiS ani zmarnowany czas.  A bezrobotni, w tym długotrwale zarejestrowani, których udział stale się zwiększa, stanowiący największy problem obecnej sytuacji na rynku pracy nie mogą liczyć na pomoc. Wreszcie, pracodawcy będący płatnikiem Funduszu Pracy nie mogą liczyć na efektywne wydatkowanie środków i skuteczne wsparcie publicznych urzędów pracy. Nie mogą bo minister zapowiedział już, iż na reformy po czerwcu 2017 roku liczyć nie można. Kampania samorządowa i parlamentarna mają wyższy priorytet.”