PiS za publiczne pieniądze zamierza budować pomniki smoleńskie. Zbiórką zajął się komitet smoleński a wśród polityków partii rządzącej trwa swoisty wyścig, kto wpłaci więcej. Wśród osób, które przekazały gigantyczne kwoty, po kilkadziesiąt tysięcy złotych, są między innymi Max Kraczkowski, wiceprezes PKO BP, wicepremier Mateusz Morawiecki, który będąc prezes BZ WBK zarabiał miliony i Wojciech Jasiński, aktualny prezes jednej z najbogatszych polskich spółek, czyli Orlenu – donosi Newsweek.

Naszym zdaniem trzeba uważnie obserwować proces zbierania pieniędzy i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy starzejący się Jarosław Kaczyński chce, za pieniądze nas wszystkich, dla doraźnych celów politycznych, stworzyć coś w rodzaju kultu swojego brata? Gdyby te środki pochodziły z wpłat prywatnych, nikt zapewne by się tą sprawą nie interesował. Problem jednak w tym, że PiS transferuje środki, które płacimy w wynagrodzeniach i premiach, jako mieszkańcy Polski, czołowym politykom, zatrudnionym w państwowych spółkach.

Reklamy

Internauci wyjątkowo nieprzychylnie patrzą na konflikt. Na jednym z portali możemy przeczytać w komentarzach m.in.: O co ten krzyk, wysłałeś swoje propozycje pod niewłaściwy adres, należało wysłać bezpośrednio na Nowogrodzką, a tak Duda musi z każdą teczką latać z Krakowskiego Przedmieścia po akceptację. To musi potrwać

Wywiad ministra Waszczykowskiego miał miejsce w RMF FM.

Poprzedni artykułKolejna wpadka MSWiA – chciał bronić policyjnych kontroli, potwierdził, że nie mają sensu
Następny artykułKolejny konflikt na linii rząd – prezydent