Rząd Prawa i Sprawiedliwości stosuje naciski legislacyjne, polityczne i ekonomiczne, by stłumić wolność mediów w Polsce. „Wiadomości” prezentują poglądy zgodne z linią partii rządzącej – wynika ze specjalnego opracowania Freedom House na temat stanu polskich mediów.

Freedom House, ośrodek zajmujący się swobodą funkcjonowania mediów na świecie, opublikowała specjalny raport na temat mediów w Polsce pt. „Pluralism Under Attack: The Assault on Press Freedom in Poland”. Jego autorką jest Annabelle Chapman, amerykańska korespondentka w Warszawie pisząca m.in. dla „The Economist”. W opracowaniu Chapman wyszczególnia, jakie kroki legislacyjne, polityczne i ekonomiczne, podejmowane przez Prawo i Sprawiedliwość, przyczyniają się do ograniczenia wolności i pluralizmu mediów w naszym kraju.

Reklamy

Wg jej raportu kluczowymi czynnikami legislacyjnymi są: przyjęcie tzw. małej ustawy medialnej (w wyniku której wygasły mandaty władz mediów publicznych, a nowe powołał minister skarbu państwa) i powołanie Rady Mediów Narodowych (przejęła od ministra skarbu kompetencje powoływania i odwoływania władz mediów publicznych).

W grupie czynników politycznych wymieniona jest ubiegłoroczna próba ograniczenia pracy dziennikarzy na terenie Sejmu. Autorka raportu przywołuje także ekonomiczne straty, jakie ponoszą media krytyczne wobec rządów PiS. Chapman wymienia wycofanie się państwowych reklamodawców z “Gazety Wyborczej”, “Polityki”, “Newsweeka” czy TVN oraz sygnały o ograniczeniu dystrybucji krytycznej wobec rządu prasy na stacjach benzynowych należących do firm państwowych. Szczególnej krytyce poddano sposób, w jaki prezentowane są informacje w telewizji publicznej. Annabelle Chapman pisze, że „Wiadomości” TVP 1 stały się najbardziej widocznym przykładem zmian wprowadzonych w mediach publicznych po tym, jak władzę objęło Prawo i Sprawiedliwość. Publicystka wskazuje rażące przykłady nierzetelności, jakich jej zdaniem dopuszczono się we flagowym programie telewizyjnym TVP.

Źródło: Wirtualnemedia.pl

Poprzedni artykułPrawicowi radni z Torunia zarobili dzięki „dobrej zmianie”
Następny artykułWielka wpadka ministra Adamczyka – podjąłby działania, ale ich nie podjął