Czy można się bardziej skompromitować? Komentując wiadomość o tym, że Donald Tusk otrzymał od ABW informacje o nieprawidłowościach w Amber Gold, minister Adamczyk powiedział między innymi: „Myślę, że gdybym otrzymał tego typu notatkę, podjąłbym działania natychmiast, to jest poza wszelką dyskusją.” Problem w tym, że Adamczyk sam ma w resorcie wielką i niewyjaśnioną do końca aferę, o której wiedział, a jednak mimo tego przez dłuższy czas nie reagował.

Chodzi o sprawę przetargu na ochronę dworców PKP. O nieprawidłowościach w tej sprawie informował ministra Leszek Kraskowski.

Reklamy

Mimo, że sprawa była poważna, a Leszek Kraskowski był wtedy doradcą ministra, oficjalnie zatrudnionym w Ministerstwie Infrastruktury, Adamczyk nie podjął żadnych działań. Co więcej, Kraskowskiego zwolniono, a klientów jego firmy informowano, że nie warto z nim współpracować.

Poprzedni artykułNaciski legislacyjne rządu na wolność mediów – raport Freedom House
Następny artykułTotalny odlot szefa gabinetu prezydenta Dudy