Buta, arogacja i łamanie przepisów poprzez straszenie świadka – tak można opisać zachowanie przewodniczącej komisji ds. Amber Gold, Małgorzaty Wassermann. Dzisiaj, podczas przesłuchania prokurator Barbary Kijanko doszło do bezprecedensowego wydarzenia, po którym posłanka Wassermann powinna złożyć mandat posła. Zachowanie nie licujące z godnością posła zasługuje na surową karę, którą z całą pewnością wymierzą aroganckiej posłance wyborcy.

W czasie wypowiedzi prokurator, która zeznawała przed komisją, posłanka Wassermann zaczęła straszyć świadka, że „będziemy tu siedzieć nawet trzy dni, jeśli nie skończymy”. Być może warto więc przypomnieć pani przewodniczącej, co grozi za takie zachowanie, które penalizuje kodeks karny.

Reklamy

Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Naszym zdaniem komisja ds. Amber Gold, zamiast zmierzać do wyjaśnienia sprawy, zmienia się w polityczną szopkę, obliczoną na użytek wyborczy. Podobny schemat PiS stosuje w przypadku wypadku w Smoleńsku.

Poprzedni artykułTelewizja Polska idzie na dno
Następny artykułWszystkie problemy Targalskiego ze złogami