16 grudnia 2025

Katastrofa w Smoleńsku jest cynicznie wykorzystywana do walki politycznej

Historia kołem się toczy mówi ludowe przysłowie. Dzisiejsza przypomina w wielu aspektach czasy słusznie minione. Pamiętacie? Oto ulicami Warszawy kroczy pierwszomajowy pochód. Pierwszy Sekretarz KC PZPR maszeruje z tłumem. Typowe dla lat osiemdziesiątych. Władzy zależało na pozorowaniu większej integracji z Polakami. Partyjno – rządowy pochód, był jedynym legalnym pochodem w tym dniu. Obok Milicja rozpędzała kontrmanifestację, która w każdym następnym roku tej dekady powraca „świętować” 1 maja. Kontrmanifestację uznaną w świetle ówczesnego prawa za nielegalną.

Rok 2017. Ulicami Warszawy, dnia 10 czerwca, kroczy kolejna miesięcznica. Prezes PiS maszeruje z tłumem. Partyjno – rządowy pochód jest jedynym legalnym pochodem w tym dniu. Obok, Policja rozpędza kontrmanifestację, która zapowiada, że każdego następnego miesiąca znów się pojawi. Kontrmanifestacja choć pokojowa, uznana jest w świetle obowiązującego prawa za nielegalną. Czy do ówczesnej Milicji, jak i do dzisiejszej Policji, można mieć zastrzeżenia? Przecież zarówno wtedy, jak i dziś, funkcjonariusze egzekwują prawo.

Czy spodziewaliście się, że w kraju tak dotkniętym totalitaryzmem i brakiem wolności, zaledwie 27 lat po jej odzyskaniu, pokojowa demonstracja może być arogancko nazywana nielegalną i rozpędzana przez służby porządkowe? Zostawiam to pod rozwagę szczególnie politykom PiS, których stosunek do okresu socjalizmu jest powszechnie znany, a którzy przegłosowali rozwiązania prawne, niezwykle podobne do tych PRL-owskich. Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałbym w tej spawie opinii prawnika, obrońcy praw człowieka i legendy Solidarności – Jana Olszewskiego. Czy kiedy upadał komunizm, spodziewał się, że 27 lat później, parlament zdominowany przez postsolidarnościowe elity przegłosuje podobną ustawę? Nawet najlepsze prawo, mogą złą wolą ludzie w praktyce popsuć. W konflikcie jaki wywołany został wokół miesięcznic, obie strony są wręcz jednomyślne w swej nielogiczności, zacietrzewieniu i w rezultacie szkodzeniu. A skąd konflikt? Z upolitycznienia sprawy smoleńskiej.

Tyle, że dzisiaj nie ma już sprawy smoleńskiej jako takiej. Kaczyński, który wysłał do Smoleńska swojego brata w celach czysto politycznych, miał wszelkie możliwości aby sprawę rozwikłać. W rękach jego partii, a w zasadzie w jego rękach, jest Sejm, Rząd, Prezydent, Prokuratura, Trybunał Konstytucyjny. Nigdy już nie będzie w tak komfortowej sytuacji. Czemu więc, na kolejnych miesięcznicach, nawołuje do walki o prawdę? Kto dziś ma być celem tych ataków? Kto blokuje mu możliwość rozliczenia tej tragedii? W ciągu kilku lat, podczas comiesięcznych pochodów, słyszeliśmy o nieudolnym rządzie, o konieczności sprowadzenia wraku. Dziś rząd PiS nadal nie rozwiązał sprawy, co więcej nawet o centymetr nie poszedł do przodu w sprawie sprowadzenia wraku. Wciąż jednak słyszymy z ust „prezesa na drabince” kolejne nawoływania do walki o prawdę. Tylko ta prawda jest głoszona na użytek twardego elektoratu.

Druga strona sporu, wcale nie okazuje się być mądrzejszą. W gruncie rzeczy kontrmanifestanci nie protestują przeciw miesięcznicom, a przeciw niedemokratycznemu stylowi sprawowania władzy i ustawie o zgromadzeniach. Przy odrobinie dobrej woli, można by ów własne miesięcznice ustanowić na przykład w dniu uchwalenia przez większość parlamentarną tej antydemokratycznej ustawy. Dzień ten, byłby nawet bardziej logiczną datą na manifestowanie. Jednak z pełną świadomością i premedytacją dążą do konfrontacji. Niestety może okazać się, iż będzie to konfrontacja siłowa. To bardzo zły pomysł! Obie strony, w równie nieodpowiedzialny sposób dążą do zwarcia. Mam wrażenie, że z każdym dniem ubywa rozsądku a przybywa demagogii. Widać jak na dłoni konsekwencję wynikające z prawdopodobieństwa zapędzenia się przez obie strony w przysłowiowy kozi róg. Padają kolejne deklaracje, z których coraz trudniej będzie ich autorom się wycofać. Do konfliktu dołączają nowi aktorzy. Symbol Solidarności Lech Wałęsa, już zapowiedział, że weźmie udział w kolejnej kontrmanifestacji. Mądrzy i odpowiedzialni politycy nawołują do umiaru i rozsądku – ale ich głos trochę znika w obliczu rozbuchanych emocji.

Bez politycznej kultury, suwerenny naród jest dzieckiem, które bawi się ogniem i może w każdej chwili podpalić dom. W tej sentencji anonimowego autora, zawarta została pełna głębia oraz wspaniała recenzja tego, czego jesteśmy ostatnio świadkami.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 11.10.2025 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Obajtek czy Morawiecki? Kto kupi resztki PiS od starych...

Obajtek kontra Morawiecki. Daniel Obajtek spodziewa się aresztowania i więzienia. Podobne...

Kaczyński traci partię. Morawiecki i inni milionerzy PiS przejmują...

Kaczyński na dnie. Odcięty od pieniędzy i kontroli nad państwem...

Cenckiewicz ginie od własnej broni. Karma wróciła do oprawcy...

Cenckiewicz poległ. Sławomir Cenckiewicz od lat niszczył Polaków tajnymi dokumentami...

Hałas bez treści. Sasin gada, bo nic innego mu...

Jacek Sasin znów zabrał głos. I znów – poza...

Piaskownica na Nowogrodzkiej. PiS bawi się za publiczne pieniądze

Prawo i Sprawiedliwość coraz mniej przypomina partię polityczną, a...

Hamulcowy w Pałacu. Nawrocki blokuje, Tusk gra o bezpieczeństwo

Spór między „dużym” a „małym” pałacem dawno przestał być...