Kierowcy boleśnie odczują pomysły na zwiększenie ceny za paliwo. To będzie swojego rodzaju rządowe perpetum mobile na dostawy pieniędzy z podatków. Projekt ustawy, którzy przygotowali posłowie PiS oznacza coroczny wzrost cen paliw.

Za projekt odpowiada poseł Zbigniew Dolata. Oczywiście ustawa, która wprowadza nowy podatek, bynajmniej nie nazywa się wprost. Mowa w niej o „funduszu dróg samorządowych”. Kierowcy zapłacą więcej o 20 groszy za litr benzyny i oleju napędowego, gaz zdrożeje o 25 groszy.

Reklamy

Po co rządowi te pieniądze? Mają rzekomo pomóc w budowie dróg lokalnych i obwodnic. Jest tylko jeden problem. Według szacunków ekspertów to aż 5 miliardów złotych, które trafi w bezdenną dziurę budżetu państwa.

A PiS dalej swoje i twierdzi, że kierowcy owych miliardów nie odczują. Problem w tym, że cena paliwa ma wpływ na wiele innych dziedzin gospodarki.

A na czym polega rządowe perpetum mobile? Otóż w projekcie ustawy jest zapis, który wprost mówi, że stawki opłaty drogowej ulegają podwyższeniu na następny rok w stopniu odpowiadającym wskaźnikowi wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych. Ceny towarów i usług są zaś zależne od … ceny paliwa! A skoro tak, to co roku będzie podwyżka. Genialne?

Naszym zdaniem jest to skandal. Rządowi gratulujemy pomysłu na wyciąganie pieniędzy od kierowców i czekamy kiedy założą oni swoją partię. Byłaby to chyba największa partia w Polsce. I miała całkiem dużą szansę na wygraną wyborów.

Źródło: leftlane.pl, orka.sejm.gov.pl

Poprzedni artykułWraca stare? Władza nie ufa Polakom. Nie będzie zniesienia wiz do USA
Następny artykułGigantyczny pomór świń a media publiczne milczą