Masowe protesty społeczne są solą w oku każdej władzy. Nie tylko na ulicach, ale także w internecie. Jednak wczorajszy dzień PiS będzie musiał zaliczyć do swoich wielkich porażek. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi na ulicach i mocny, antyrządowy przekaz w internecie musiał zaboleć. Nie pomogła nawet zmasowana akcja w sieci, która miała na celu zdezawuowanie i ośmieszenie zjednoczonej opozycji. Na tle spójnych komunikatów wszystkich partii, zdjęć, entuzjastycznych komentarzy, anonimowie konta, które miały wspierać rząd, wypadły niewiarygodnie.

W naszej ocenie zjednoczona opozycja poradziła sobie z tym atakiem wzorowo, budując spójny, wiarygodny przekaz. Wpisy, podpisane imieniem i nazwiskiem były wiarygodne, pokazywały rzeczywistość taką jaką ona naprawdę jest i emanowały energią.

Reklamy

Dobrze też wypadali liderzy opozycji.

Zupełnym przeciwieństwiem tego mocnego przekazu był wściekły atak anonimowych najczęściej kont. Chamstwo i prostactwo, które wylewało się z tych wpisów, odebrało prorządowym trollom resztki wiarygodności. Krytyka nie była merytoryczna, była po prymitywna. I to właśnie zadecydowało o wyniku tego starcia.

Naszym zdaniem opozycja wyciągnęła wnioski ze słynnej wypowiedzi szarej eminencji w pałacu Andrzeja Dudy, czyli Marcina Kędryny o tym, że „myśmy wybory wygrali dzięki pilnowaniu internetu”. Wczoraj się to nie udało. I to jest dobry sygnał dla opozycji. A PiS? Panika i Strach.

Poprzedni artykułSukces zjednoczonej opozycji pod Sejmem i walka na frekwencję
Następny artykułMinister Rafalska nieczuła na problemy niepełnosprawnych?