Historyk dr Jerzy Targalski był gościem programu „Wolne głosy” w TV Republika. Miał przedstawić dalsze losów Polski po prezydenckim wecie. Zaczął i skończył szokująco, choć wielu może się wydawać, że te słowa to żart, padły one zupełnie serio. Wszystkiemu winny mini serial… „Ucho prezesa”.

Dr Targalski najpierw stwierdził, że Andrzej Duda „dostarczył uranu do reaktora atomowego, który był martwy”. –  mówił tłumacząc, ze: „Teraz zacznie się frontalny atak, którego celem będzie wywołanie chaosu, doprowadzenie do podziału w obozie patriotycznym, utworzenie partii prezydenckiej, obalenia rządu i przedterminowych wyborów, po których albo nie uda się powołać rządu, co by najbardziej odpowiadało Rosji, albo powstanie rząd z udziałem bezpieki, co by odpowiadało Niemcom.”

Reklamy

Zdaniem Targalskiego prezydent „sam wykluczył się z obozu dobrej zmiany”. Jednak najciekawszą rzecz powiedział na zakończenie. Dlaczego Andrzej Duda zawetował ustawy? Otóż… wszystkiemu winne „Ucho prezesa”. Jak to możliwe? Oto co powiedział historyk:

„Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie, w tym momencie, bezpieka zastanawia się gdzie jest najsłabsze ogniwo. Stworzono portret psychologiczny i stwierdzono po pierwsze, że ma ego, po drugie jest słaby, po trzecie grając na ego można uzyskać taką jego reakcję, jaką sobie życzymy. I wtedy przystąpiono do realizacji misternego planu, czyli realizacji serialu „Ucho prezesa”. Którego celem było wywołanie określonej reakcji prezydenta. Żeby chciał pokazać, ja tu wszystkich przekonam, że jestem niezależny od prezesa Kaczyńskiego, a że na trupie Polski będzie to pokazywał, to już go nie obchodziło. I pokazał i bezpieka mało zainwestowała i otrzymała świetny rezultat.”

A my ciągle nie wierzymy, że doktor Jerzy Targalski powiedział to na poważnie. Może to też jakiś kabaret? Tak jak wspomniane „Ucho Prezesa”?

Źródło: TV Republika

Poprzedni artykułNowa odsłona parodii transparentnej władzy. Eksperci bez konkursu
Następny artykułBlaszczak i Ziobro boją się córki leśnika? Śledztwa w sprawie nepotyzmu i kolesiostwa w rządzie nie będzie