Okładka ostatniego numeru Gazety Polskiej zszokowała społeczeństwo. Reporterzy, których zdjęcia wykorzystano do kolażu zapowiadają ostre reakcje.

Na okładce napisano: „Uchodźcy przynieśli śmiertelne choroby”. Dziennikarze, prawnicy i działacze społeczni porównują ją do propagandy nazistowskiej. Sprawa trafiła już do prokuratury. Manipulacją oburzeni są też fotoreporterzy, których reporterskie zdjęcia z Iraku i Afganistanu wykorzystano do kolażu na okładce.

Cezary Łazarewicz na portalu Facebook zestawił ją z nazistowską propagandą z lat 30, kiedy o wszawicę i roznoszenie chorób Niemcy oskarżali Żydów.

Reklamy

Serwis Niezalezna.pl opublikował tekst broniący okładki „GP”, w którym odniesiono się do porównania użytego przez Łazarewicza i napisano, że jeśli przyjąć ten tok myślenia, to „o hitleryzm trzeba by oskarżyć także niemiecki sanepid, arabskie i niemieckie media oraz naukowców na całym świecie”. Dodano, że tekst w „GP” o chorobach uchodźców powstał na podstawie raportu niemieckiej agencji rządowej Robert Koch Institute i informacji z zagranicznej prasy.

Oburzeni wykazują, że redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz kompletnie nie rozumie zarzutów. „Problem nie polega na tym, że raporty i prasowe doniesienia mówią o chorobach rzekomo przenoszonych przez uchodźców. Ta okładka ma odczłowieczyć uchodźców, nawołuje do nienawiści na tle narodowościowym i przypomina hitlerowskie plakaty propagandowe. W Trzeciej Rzeszy takie przedstawianie wrogów doprowadziło do ludobójstwa” – powiedział w rozmowie z „Presserwisem” Krzysztof Śmiszek, prawnik Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.

Okładka GP została zmontowana z trzech zdjęć. Autorem dwóch jest Rafał Wojczal, który wykonał je w irackim obozie dla uchodźców wewnętrznych w Al-Khazar. Trzecia fotografia została zrobiona w 2007 roku w Afganistanie przez Wojciecha Wilczyńskiego podczas przeprowadzania przez polskich żołnierzy akcji pomocy humanitarnej. Wszystkie trzy zdjęcia pochodzą z agencji fotograficznej Forum, z którą współpracują autorzy fotografii. Agencja wydała oświadczenie, w którym zaznaczyła: „Jesteśmy oburzeni sposobem wykorzystania tych zdjęć, całkowicie odmiennym od kontekstu ich powstania i intencji autorów”. Agencja jeszcze nie zdecydowała, czy podejmie dalsze kroki w tej sprawie.

Jak pisze Press do Tomasza Sakiewicza nie trafia argument, że „GP” wykorzystała wizerunek konkretnych osób do straszenia chorobami przenoszonymi przez uchodźców i dopuściła się manipulacji, zmieniając wartość informacyjną zdjęć reporterskich. „To są imigranci, którzy z całą pewnością wiedzieli o tym, że są im robione zdjęcia. A zdjęcie to zdjęcie, nie robi się go w kontekście, lecz wyłącznie utrwala obraz. Jeśli fotograf chciał, aby można było jego zdjęcie wykorzystać wyłącznie w danym kontekście, powinien to zaznaczyć w jego opisie” – powiedział Sakiewicz.

Fotografowie, których zdjęcia zostały wykorzystane są zbulwersowani. wykorzystała „GP”, nie kryją oburzenia. „Zdjęcia zostały zrobione 26 lutego 2016 roku i nie mają nic wspólnego z chorobami i imigrantami, którzy trafiają do Europy. To jest obóz wewnętrzny pod Mosulem, trafili tam ludzie, którzy uciekli przed działaniami wojennymi kilkadziesiąt kilometrów od swojego domu. To nie są fotografie stockowe, którymi można ilustrować każdy temat, to są zdjęcia prasowe, każde z nich zostało opisane, znane są miejsca i daty. Nie zgadzam się, żeby służyły do takiego fotomontażu jako ilustracja do tematu oderwanego od kontekstu. Wykorzystywanie zdjęć w taki sposób uważam za obrzydliwą manipulację” – powiedział Rafał Wojczal, którego słowa przytoczyła Gazeta Wyborcza.

Wojciech Wilczyński zapewnił z kolei, że nie zostawi sprawy bez reakcji. – Wykorzystanie zdjęć reporterskich do tego fotomontażu jest pogwałceniem zasad dziennikarstwa – stwierdził w rozmowie z „Presserwisem”.

Oburzenia nie kryją internauci. Na twitterze byli bezlitośni.

https://twitter.com/newfang_pl/status/890305777436696578

A nas jeszcze oburza, że w środku tej gazety jest śpiewnik piosenek z powstania warszawskiego. Polegli powstańcy przewracają się w grobach.

Źródło: Gazeta Polska, Gazeta Wyborcza, Niezależna.pl, twitter, Presserwis

Poprzedni artykułBłaszczak ma obsesje na punkcie kontroli? Powstaje nowa specsluzba
Następny artykułTVP tak się wstydzi pokazywanych informacji, że nie chce ujawnić kto je robi