Radni powiatu łęczyńskiego obniżyli swoje miesięczne diety o 250 złotych tj. 15%. Starosta Roman Cholewa poszedł jeszcze dalej i dokonał samoograniczenia swojej pensji o 800 złotych miesięcznie. To jednak tylko kropla w morzu potrzeb budżetu Powiatu Łęczyńskiego, któremu grozi zapaść finansowa.

Budżet od lat trzeszczy w szwach. Wydatki są coraz większe, a dochody coraz mniejsze. Brakuje około 1 miliona złotych na oświatę, bo uczniów ubywa, a to zmniejsza subwencję z Ministerstwa. Z tego powodu deficyt rośnie. Na dodatek Ministerstwo Oświaty, dopatrzyło się, że w minionych latach powiat pobrał blisko 3 mln złotych nienależnej subwencji oświatowej i urzędnicy z Warszawy zażądali zwrotu tych pieniędzy. Powiat nie ma z czego oddać, a musi.

Reklamy

Przewodniczący Rady Powiatu Jan Baczyński vel Mróz zapowiedział redukcje wydatków związanych z dodatkami do płac, wydatkami na artykuły biurowe czy subwencjami dla organizacji i fundacji społecznych. W sumie planują zaoszczędzić ok. 2,9 miliona złotych.

Radni oszczędności zaczęli od siebie. Diety spadły o około 15 proc, miesiąc do miesiąca, a pensja starosty zmalała z pochodnymi o około 800 złotych miesięcznie. Rocznie da to oszczędności rzędu minimum 60 tysięcy złotych. Starosta na ostatniej sesji złożył sam wniosek o ograniczenie swoich miesięcznych poborów. Podjęto też uchwałę zmieniającą sposób rozliczania nieobecności. Do tej pory wystarczyło ustne usprawiedliwienie u przewodniczącego. Od 1 sierpnia za taką nieobecność na sesji lub komisji będzie potrącane 20 proc. diety. Jedynym wyjątkiem od zapisu będzie śmierć i pogrzeb osoby z bliskiej rodziny, a także zwolnienie lekarskie.

Powiat wciąż spłaca dług związany z budową szpitala w Łęcznej.

Źródło: Dziennik Wschodni

Poprzedni artykułUkład rządzący ma poważny problem. Macierewicz i jego tajemnice nadal na szczytach list sprzedaży
Następny artykułRząd chce pozwolić na eksmisje na bruk?