Polska Grupa Energetyczna – Mecenas Muzeum Powstania Warszawskiego wzbudziła kontrowersje reklamą, która nawiązuje do Powstania Warszawskiego. – Nie ma już żadnych granic, a słowo zażenowanie na pewno jest nieznane PGE – krytykują dziennikarze.

Jednym z pierwszych, którzy wyrazili opinię o reklamie, jest dziennikarz „Polityki” Wojciech Szacki. – To jest tak wielopiętrowo obrzydliwe, że słów brakuje – napisał na Twitterze. Odpowiedział mu Patryk Michalski z RMF FM, który stwierdził: – Nie ma już żadnych granic, a słowo zażenowanie na pewno jest nieznane PGE.

Reklamy

Krzysztof Piesiewicz obrazek z reklamą przyciął zostawiając słowo „poświęcenie” i kwitując: „tak zostawię”.

Reklama pojawiła się na dzień przed 73. rocznicą powstania warszawskiego. Przedstawia młodego powstańca, z biało-czerwoną opaską na ramieniu i niemiecką bronią w dłoniach. Pod spodem napis: „Poświęcenie to wielka energia – PGE Mecenasem Muzeum Powstania Warszawskiego”. Dołączono także dopisek „PGE. Sprzedawca prądu, gazu i ciepła”.

Internauci postanowili ukazać niestosowność reklamy przygotowując nowe – jeszcze bardziej niestosowne, wśród nich taką, która wykorzystuje obraz Hansa Memlinga „Sąd ostateczny” z hasłem „Zapewniamy energię” umieszczonym na części pokazującej piekło.

Źródło: Onet, twitter

Poprzedni artykułJackowski przewiduje koniec PiSu. Czy nadciąga kryzys?
Następny artykułPolaczki – tak pogardliwie nazywa nas Brudziński. Wstyd panie pośle