Szef MSWiA chce powołać nową specsłużbę, która miałaby kontrolować obecne służby. Biuro Nadzoru Wewnętrznego ma otrzymać ogromne kompetencje. To nie podoba się funkcjonariuszom, którzy mówią wprost: „minister chce zyskać kompetencje, do których nie jest uprawniony”, bo Biuro Nadzoru Wewnętrznego ma podlegać politykowi, czyli szefowi MSWiA.

Jak podaje „Rzeczpospolita” Biuro Nadzoru Wewnętrznego ma przejąć wykrywanie nieprawidłowości wśród funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej, Straży Pożarnej i BOR. Działające obecnie komórki zostaną wyłączone spod kurateli komendantów głównych i zostaną osobnymi jednostkami z własnymi szefami pod nadzorem MSWiA.

Reklamy

BNW jak podaje „Rzeczpospolita” będzie mogło za zgodą prokuratora generalnego i sądu prowadzić czynności operacyjno-rozpoznawcze wobec funkcjonariuszy – chodzi o podsłuchy, śledzenie i weryfikowanie postępowań dyscyplinarnych. Będą także sprawdzać, czy kandydat np. na komendanta głównego policji jest „czysty” i decydować o jego nominacji czy awansie.

NSZZ Policjantów ma poważne wątpliwości. „Nikogo nie podejrzewamy o złe intencje, ale jeżeli ktoś będzie chciał zawładnąć służbami, to przy pomocy BNW będzie mógł to zrobić – powiedział „Rzeczpospolitej”  Rafał Jankowski, szef NSZZ Policjantów.

Źródło: Rzeczpospolita

Poprzedni artykułWarszawa zaroi się od pomników smoleńskich? Zamach na konserwatora zabytków
Następny artykułKolejna wpadka MON. Moneta na cześć… Misiewicza