„Jarosław Kaczyński zdradza swojego brata, przynajmniej jeżeli chodzi o stosunek Lecha Kaczyńskiego do Konstytucji RP. Lech był jednak demokratą.” powiedział prof. Roman Kuźniar w rozmowie z Kamilą Terpiał dla portalu „wiadomo.co” Politolog ocenił ostatnie wystąpienia publiczne prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

Prof. Roman Kuźniar powiedział, że w sprawie „prawdy” o Smoleńsku nic więcej nie da się już zrobić, więc słowa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane podczas 88 miesięcznicy smoleńskiej, że są coraz bliżej prawdy to mydlenie oczu. „Oni mają tego świadomość. Pierwszy sygnał wysłał już zresztą minister Witold Waszczykowski, który w ostatnich wywiadach dla rosyjskich mediów pomija wątek zwrotu wraku tupolewa. A skoro wrak nie jest im już potrzebny, to wiedzą, że nie da się kłamać więcej niż kłamali. I to podejście potwierdza ostatnie wystąpienie prezesa PiS-u.” – powiedział prof. Roman Kuźniar. Stwierdził, że miesięcznice to „oszukańczy i oszczerczy polityczny teatrzyk”, który „już się wypalił. Stał się nawet dosyć farsowy. Od jakiegoś czasu muszą oddzielać się od reszty Polski barierkami i kordonem policji, co wiąże się z ogromnymi kosztami. A takie działanie władzy przypomina to, co robili komuniści.”

Reklamy

Prof. Kuźniar stwierdził też, że Antoni Macierewicz demoluje polskie wojsko, a Beata Szydło ma malutki rozumek zaś „o siłach zbrojnych w ogóle nie ma pojęcia”. Politolog ocenił, że premier jest „bezwolnym instrumentem nikczemnika z Żoliborza.” Roman Kuźniar odniósł się też do prezydentury Andrzeja Dudy i jego ostatnich działań.Stwierdził, że „to, czy Andrzej Duda przejdzie przeobrażenie jak Andrzej Kmicic, czyli czy z Adriana przeobrazi się w prawdziwego prezydenta, jeszcze się okaże. Ja bym sobie tego życzył, bo prezydent mógłby jeszcze uratować Polskę przed wieloma zamachami na jej podstawowe interesy. Nie tylko ministrów Ziobry, Macierewicza, ale także na przykład Waszczykowskiego.”

Politolog źle ocenił resort ministra Waszczykowskiego, którego nazwał: „posłusznym i ślepym narzędziem w rękach wodza.” Roman Kuźniar stwierdził, że „polityka zagraniczna PiS przestała spełniać definicję podręcznikową, czyli realizować interesy państwa, za to stała się osłoną dla odwrotu od demokracji. Minister Waszczykowski nie prowadzi polityki zagranicznej, tylko próbuje tłumaczyć Europie, dlaczego zmierzanie w kierunku władzy autorytarnej we wschodnim stylu jest w porządku.”

Prof. Roman Kuźniar ocenił, że PiS chce się zwrócić w stronę Rosji i jest to następstwo zmian wewnątrzustrojowych. „Ta władza chce przybliżyć Polskę pod względem ustrojowym do państw postsowieckich, z Rosją na czele. A państwa autorytarne mają się ku sobie – to jest stała prawidłowość.” Politolog zwrócił uwagę, że Waszczykowski nie podjął rozmów na temat zwrotu wraku Tupolewa, „więc ta droga jest już ze strony PiS otwarta. Kiedy wydaje się wojnę Niemcom, Francji, Brukseli, a Ameryka Trumpa jest niepewna, to trzeba szukać zbliżenia z Rosją. Oni mogą jeszcze chwilowo temu przeczyć, tak jak przeczą temu, że odwracamy się od demokracji, czy że wychodzimy z Europy, ale wiadomo, że tak bywało już w przeszłości. W naturze takiej władzy jest skrajny cynizm: jedno mówimy, drugie robimy.”

Prof. Kuźniar stwierdził też, że „gdyby Jarosław Kaczyński rządził Polską w 966 roku, to nie przyjęlibyśmy chrześcijaństwa. On nie byłby w stanie zaakceptować innej władzy, tej duchowej w Rzymie. Kaczyński odprawiłby biskupa Wojciecha z kwitkiem.” A to dlatego, że „PiS przecież nie trzyma z Kościołem powszechnym, oni mają swój Kościół – toruński. To pokazuje, że mentalnościowo oni nie należą do cywilizacji europejskiej, łacińskiej.”

Politologa w ogóle nie zdziwiło nawoływanie do żądania reparacji wojennych od Niemiec. „W tym wypadku mamy do czynienia z Kaczyńskim vel Gomułką” – ocenił i dodał, że chodzi o „straszenie Niemcami dla legitymizacji własnej władzy. Ona jest słaba w wielu miejscach, dlatego trzeba wzbudzać różne lęki, strach, pokazywać gesty Kozakiewicza, obiecywać – zachowywać się trochę jak Stefek Burczymucha… To są paranoiczne zachowania, ale paranoja jest przecież połączeniem podejrzliwości, lęku z manią wielkości, i to jest widoczne w działaniach obozu trzymającego władzę. W przypadku Niemiec to jest działanie skierowane znowu na użytek wewnętrzny, ale będzie też oczywiście dewastować stosunki zewnętrzne.”

Prof. Kuźniar uważa, że „dewastacja prowadzona przez obecną władzę przecież jeszcze się nie skończyła. Przez kolejne lata jeszcze dużo złego się wydarzy. To będzie inny świat. Nie chcę wybiegać z prognozami zbyt daleko, ale myślę, że czekają nas jeszcze bardzo trudne czasy.” Zaś „odzyskiwanie tego, co już zostało zniszczone i jeszcze zostanie utracone, będzie bardzo trudnym procesem. To cofanie się jest niepotrzebne i kosztowne. Ale jeżeli Polacy potrafili sobie poradzić po spustoszeniach PRL-u, to poradzą sobie i tym razem. Kaczka orła nie pokona!” Profesor w rozmowie nazwał też Jarosława Kaczyńskiego „twarzą zdradziecką”. Wyjaśnił dziennikarce, że „Jarosław Kaczyński zdradza swojego brata, przynajmniej jeżeli chodzi o stosunek Lecha Kaczyńskiego do Konstytucji RP. Lech był jednak demokratą. Mogły mu się nie podobać różne schorzenia życia politycznego, może chętnie widziałby jakieś modyfikacje ustrojowe, lecz robione lege artis i nieoddalające Polski od Zachodu. On był szczerym i oddanym strażnikiem konstytucji, a jego brat jest zdrajcą wobec Konstytucji Rzeczpospolitej. Dlatego powiedziałem, że zdradza także swojego brata. Można mu przypisać także inne zdrady. To określenie pasuje do niego jak ulał.

Źródło: Wiadomo.co

Poprzedni artykułKłamstwa i gra na nastrojach? Gorzka prawda o politycznych wiecach na miesięcznikach
Następny artykułManipulacja nie poplaca. Polacy masowo uciekają od TVP