Tygodnik „Newsweek” opisał wizytę sędziów TK w siedzibie PiS oraz spotkania polityków tej partii w Trybunale. Podczas jednego z nich miała pojawić się teczka pracującej w TK żony sędziego, który w 2015 r. skazał Mariusza Kamińskiego.

Rozmówca z TK powiedział „Newsweekowi”, że powszechną wiedzą wśród urzędników jest to, że podczas jednej z wizyt Kamińskiego do sekretariatu sędziego TK Mariusza Muszyńskiego przyniesiona została teczka personalna Iwony Łączewskiej, która pracuje w Trybunale, a prywatnie jest żoną sędziego Wojciecha Łączewskiego. To ten sędzia, który w 2015 roku skazał Kamińskiego na trzy lata więzienia za przekroczenie uprawnień przy operacji CBA w ramach tzw. afery gruntowej.

Reklamy

W związku z materiałem „Newsweeka” Trybunał Konstytucyjny wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że „publikacja redaktorów Michała Krzymowskiego i Wojciecha Cieśli zawiera nieprawdziwe informacje i nieuprawnione interpretacje. Stanowi próbę zdyskredytowania Trybunału Konstytucyjnego”.

A my zastanawiamy się, czy polityk w którego sprawie ma się wypowiadać Trybunał konstytucyjny powinien tam w ogóle wchodzić z wizytą?

Źródło: Newsweek

Poprzedni artykułUpadek stadniny w Janowie? Takie są efekty działań dyrekcji z PiS
Następny artykułSkandaliczna manipulacja TV Republika