Patryk Jaki i Paweł Kukiz wdali się w dyskusję na Facebooku pod koniec ubiegłego roku. Poszło o przyjazd Kukiza do Gminnego Ośrodka Kultury w Dobrzeniu Wielkim, gdzie trwał protest głodowy przeciwko okrojeniu tej gminy na rzecz Opola. Głodówka nie pomogła, podobnie jak wcześniejsze protesty – 1 stycznia 2017 roku w granicach miasta znalazła się jedna trzecia gminy Dobrzeń Wielki, w tym rozbudowywana Elektrownia Opole oraz przylegające do niej tereny przemysłowe, będące głównym źródłem dochodu gminy.

Jak podaje opolska GW Patryk Jaki – który chlubi się tym, że lobbował w stolicy za większym Opolem – skrytykował Kukiza twierdząc, że ten swoją obecnością w GOK „opowiedział się za tym, aby tereny z Elektrownią Opole pozostały na obszarach zarządzanych przez polityków Mniejszości Niemieckiej. Przykre”. W dalszej części wpisu Jaki zarzucił Kukizowi, że ten „wybrał tani poklask i to jeszcze w niemieckim towarzystwie”.

Reklamy

Paweł Kukiz odparł: „Przykre jest, że dzieli Pan Obywateli RP ze względu na narodowość, pochodzenie. Czy Stowarzyszenie Romów również uważa Pan za zagrożenie? Albo Tatarów polskich?” – zapytał.

Potem Kukiz dociekał m.in., czy prawdą jest, że ojciec wiceministra, Ireneusz, dostał pracę w zarządzie miejskiej spółki Wodociągi i Kanalizacja krótko po tym, jak wybory wygrał wspierany przez Jakiego Arkadiusz Wiśniewski, oraz czy to prawda, że na potrzeby objęcia stanowiska wiceprezydenta Opola przez Marcina Rola, asystenta Jakiego, konieczne było znaczne ograniczenie wymogu posiadania minimum 6-letniego stażu pracy.

Na tym jednak nie skończył zaś to, co napisał w dalszej części wpisu, legło u podstaw pozwu do sądu.

„Czy prawdą jest, że rodzina Pańskiej Żony brała udział w wykupywaniu gruntów na tzw. słupy? Czy prawdą jest, że Pański znajomy duński przedsiębiorca otrzymał od Miasta (Wiśniewskiego) 3-hektarową działkę w opolskiej specjalnej strefie ekonomicznej w zamian za obietnicę zatrudnienia 30 osób, zaś inna firma, gwarantująca zatrudnienie 250 osobom została odprawiona z kwitkiem?” – dociekał lider Kukiz’15.

Zapytał też Jakiego o pismo, z którego wynika, że doszło do sfałszowania dokumentów własności jednej z działek w centrum Opola i wyłudzenia 4 mln zł – konkretnie o to, czy posiadał wiedzę na temat rzekomych nieprawidłowości, a jeśli tak, to czy podjął jakieś działania w tej kwestii.

Po zadaniu pytań dotyczących jego żony, załatwiania znajomemu terenu w opolskiej strefie ekonomicznej oraz o działania w sprawie działki w centrum miasta Jaki zarzucił Kukizowi, że powtarza argumenty, jakie na jego temat pojawiły się w czasopiśmie „Fakty i Mity” [w rzeczywistości chodziło o tygodnik „Faktycznie”, który wiceminister sprawiedliwości pozwał za publikację na swój temat], a które nazywał wyssanymi z palca. Następnie podkreślił, że daje Kukizowi 20 minut na usunięcie wpisu, w przeciwnym razie będzie odpowiadał w sądzie.

Kukiz swojego wpisu nie usunął do dziś tylko odpisał: „Daję ci 20 minut na usunięcie… Czego? Pytań? A kim Ty człowieku jesteś? Carem?” I na początku lutego do wydziału cywilnego Sądu Okręgowego w Opolu wpłynął pozew Patryka Jakiego przeciwko Pawłowi Kukizowi. Wiceminister sprawiedliwości zarzuca liderowi Kukiz’15 naruszenie dóbr osobistych. Domaga się od Kukiza przeprosin i sprostowania na portalach, które przytoczyły konwersację pomiędzy nim i Kukizem. Stosowna informacja miałaby się też pojawić w prasie oraz w TVP i TVN. Do tego Patryk Jaki chce, by Paweł Kukiz przekazał 50 tys. zł na opolską fundację DOM, która pomaga niepełnosprawnym dzieciom.

Jednocześnie pełnomocnik Patryka Jakiego przekonuje, że Paweł Kukiz w tym konkretnym przypadku nie może się zasłonić immunitetem poselskim ze względu na „przedstawianie nieprawdziwych faktów”. Zdaniem pełnomocnika pytania Kukiza były postawione z tezą, co miało narazić na szwank dobra „nie tylko osoby fizycznej, ale posła na Sejm RP oraz wiceministra sprawiedliwości”. W pozwie pada też stwierdzenie, że celem słów Kukiza było zbijanie kapitału politycznego, pomówienie Patryka Jakiego oraz zdyskredytowanie go w oczach opinii publicznej.

Sądowe przepychanki trwają od kilku miesięcy. Na razie do spotkania panów przed sądem jeszcze nie doszło. I nie wiadomo kiedy ono nastąpi, bo sędzia, która była referentem tej sprawy, pracuje od niedawna w innym wydziale Sądu Okręgowego w Opolu zaś przewodniczący wydziału cywilnego SO na razie nie wyznaczył nowej osoby, która będzie zajmowała się tą sprawą. Tymczasem to właśnie do niej będzie należało wyznaczenie nowego terminu rozprawy.

Gazeta Wyborcza dodaje, że kilka dni wcześniej – 7 sierpnia – Patryk Jaki miał się pojawić w opolskim sądzie w roli… pozwanego. Proces wytoczyła mu Krystyna Pietrek. Była jednym z blisko setki wolontariuszy, którzy w pierwszych tygodniach 2016 roku zbierali ankiety od mieszkańców gminy Dobrzeń Wielki w ramach konsultacji społecznych związanych z planem okrojenia gminy na rzecz Opola.

Jaki zarzucił prowadzącym te konsultacje, że chodzili tylko do domów przeciwników zmiany granic z pominięciem domów zwolenników. Pietrek poczuła się pomówiona i pozwała wiceministra sprawiedliwości. Co ciekawe, jak donosi GW Patryk Jaki stara się w tym przypadku zasłonić immunitetem. Złożył nawet zażalenie na decyzję sędzi, która tegoż immunitetu nie uwzględniła i kazała mu się osobiście stawić na rozprawie w Opolu.

Źródło: Gazeta Wyborcza