Funkcjonariusze Łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego w Łodzi zarekwirowali około 30 litrów bimbru członkiniom kół gospodyń wiejskich z gminy Chąśno w powiecie łowickim – poinformował Dziennik Łódzki.

Do akcji ŁUC-S doszło podczas niedzielnej Biesiady Łowickiej, która odbywała się w podłowickich Maurzycach. Serwowany za opłatą samogon jest stałym elementem imprez organizowanych w wielu skansenach. M.in. w tym we wsi księżackiej w Maurzycach. Tu najpopularniejsza jest tzw. „księżycówka”. Przy straganie gospodyń z gminy Chąśno pojawiło się dwoje pracowników łódzkiego urzędu. Ubrani w cywilne ubrania pytali o ceny produktów spożywczych. Gdy do stoiska podszedł klient, który zamówił kieliszek bimbru, para wyciągnęła służbowe legitymacje, a potem skonfiskowała trunek. „Księżycówka” była też na innych stoiskach, ale momentalnie zniknęła. Natomiast celnicy skupili się tylko na straganie gospodyń z gminy Chąśno.

Reklamy

Co jakiś czas pojawiają się głosy, by pędzony w niewielkich ilościach domowy bimber sprzedawany na tego typu imprezach uznawać za produkt regionalny, ale jak widać skarbówka nie jest chętna. Cóż… władza zawsze gorliwiej ściga staruszkę handlującą pietruszką bez pozwolenia niż groźnych bandytów.

Źródło: Dziennik Łódzki

Poprzedni artykułNepotyzm i kolesiostwo według PiS. Szyszko chce mianować swoich, konkursy mu nie w smak.
Następny artykułKolejna polityczna decyzja? Prokuratura umarza sprawę przekroczenia uprawnień przy wypadku Szydło.