Na Twitterze od kilku dni trwa dysputa na temat pani Agnieszki Michalak z departamentu edukacji MON. Opozycja zarzuca jej, że z hurtowni owoców awansowała do ministerstwa. W obronę postanowił ją wziąć Michał Karnowski. Czy celnie?

Poprzednie miejsce pracy wytknął Agnieszce Michalak Tomasz Siemoniak były minister obrony narodowej w rządzie PO.

Reklamy

Na pytanie co jest złego w pracy w hurtowni, Siemoniak stwierdził, że ktoś po pracy w hurtowni niekoniecznie nadaje się do pracy w ministerstwie i to na dyrektorskim stanowisku. Na to odpowiedział Michał Karnowski, że „przez osiem lat dorzynania watah, niemal nikt zidentyfikowany jako „pisowiec”, nie mógł pracować w domenie publicznej.”

No i właśnie to stwierdzenie wywołało swoistą burzę, bo przypomniano Karnowskiemu nie tylko pracę jego i jego brata w TVP, ale też i 8 lat programu Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”.

https://twitter.com/elWiktor/status/904016860043194369

Źródło: Twitter

Poprzedni artykułUkład władzy boi się ludzi. Płot wokół Sejmu za ponad pół miliona
Następny artykułMSWiA inwigiluje pacjentów. Dane z pogotowia trafiają do Błaszczaka