Lasy Państwowe płacą ks. Tomaszowi Duszkiewiczowi za występy w telewizji. A on na antenie TV Republika mówi, że za ekologami z Puszczy Białowieskiej stoją „pomocnicy diabła na Ziemi” – pisze Gazeta Wyborcza o duchownym, który jest myśliwym, a prywatnie przyjacielem ministra Jana Szyszko.

Ks. Tomasz Duszkiewicz został zatrudniony na etacie w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku 3 stycznia 2017 r. Pracę świadczy w systemie telepracy.

Reklamy

Na wniosek GW dyrekcja w Białymstoku wyliczyła jego dokonania jako pracownika. To zorganizowanie i promowanie m.in. Ekologicznego Forum Młodzieży w Puszczy Białowieskiej dla 600 osób i odsłonięcie pomnika Danuty Siedzikówny („Inki”), a także promocja ogólnopolskich uroczystości odsłonięcia tego monumentu w Nadleśnictwie Browsk.

Jak wynika z informacji przekazanej przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Białymstoku, ks. Duszkiewicz sprawdza się jako ich pracownik w występach w telewizjach: TVP1, TVP3, Radio Białystok, TV Trwam oraz TV Republika.

Lasy Państwowe wypłaciły pensję ks. Duszkiewiczowi m.in. za „promocję ochrony Puszczy Białowieskiej” poprzez udział w programie „Wakacje z republiką” TV Republika. To w tym programie ks. Duszkiewicz bronił prof. Szyszko przed krytyką związaną z kopertą od „córki leśnika”.

Gdy tuż przed posiedzeniem rządu 11 czerwcu minister środowiska prof. Jan Szyszko wręczył szefowi MSWiA Mariuszowi Błaszczakowi kopertę z tekstem: „to jest taka córka leśniczego i ona prosiła, żebym to panu przekazał”, tę scenę uwieczniła kamera Polsatu. Wybuchł skandal. Szyszko potem tłumaczył, że „córka leśnika to 'Inka'”. Również Ks. Duszkiewicz w Republice powiązał ją z kopertą od „córki leśnika”, jaką Szyszko wręczał Błaszczakowi.

Duszkiewicz bił też w ekologów, którzy chcą zatrzymać wycinkę w Puszczy. Twierdził, że za ekologami stoi… masoneria. „A masoneria to są według nauki Kościoła to pomocnicy diabła na Ziemi” – mówił.

I za tego typu propagandę dostaje pieniądze z państwowej kasy.

Ksiądz Duszkiewicz od dawna jest w konflikcie z ekologami i partią Zielonych, która otwarcie pytała, czy nie jest on kłusownikiem, gdyż znalazła jego zdjęcia z trofeami rysia, wilka i puszczyka.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Poprzedni artykułDramat Kaczyńskiego. PiS przegrywa kolejne wybory uzupełniające.
Następny artykułTak marnują publiczne pieniądze w TVP. Program kulinarny dwa razy droższy niż za poprzedniej władzy