Po wpadce z niską frekwencją na koncercie Jana Pietrzaka z „PRL-u do Polski” TVP postanowiła się ubezpieczyć i zaprosiła na niedzielę statystów, którzy mieli udawać rozbawioną publiczność – donosi opolska „Gazeta Wyborcza”. To kolejny skandal związany z festiwalem w Opolu.

Po próbie zorganizowania festiwalu w Kielcach, a ostatecznie pozostawieniu go w Opolu, ale przeniesieniu organizacji na wrzesień – święto polskiej piosenki wypadło blado. Na scenie można było co prawda zobaczyć Marylę Rodowicz, ale zabrakło innych bardziej znanych nazwisk.

Reklamy

Najwięcej emocji wzbudził sobotni koncert Jana Pietrzaka, który naśmiewał się z opozycji i komentował sytuację w kraju. I choć oglądającym jego występ w telewizji mogło się wydawać, że publiczności nie brakuje, to amfiteatr świecił pustkami. Aby w telewizji „jakoś to wyglądało” operatorzy musieli dwoić się i troić, by pokazać pełną widownię, bo ludzie wychodzili w trakcie koncertu.

Na niedzielę zaplanowano koncertym.in. Edyty Górniak, ale jak doniosła opolska Gazeta Wyborcza: „Po sobotniej wpadce z koncertem Jana Pietrzaka, który grał do pustych ławek w amfiteatrze, TVP postanowiła się ubezpieczyć. Z zaplecza na widownię wyszła więc spora grupa młodych ludzi odstająca od reszty widzów nie tylko wiekiem, ale też entuzjazmem i znajomością tekstów wszystkich piosenek.
W telewizji statyści udawali „wspaniałą opolską publiczność”, a kiedy ktoś rzeczywiście chciał do nich dołączyć, odganiała go ochrona. Zupełnie niepotrzebnie. Telewizyjni producenci nie zaufali widzom, a ci – choć rzeczywiście nie były to tłumy”.

Internauci szybko skomentowali.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Radio ZET

Poprzedni artykułKolejna obietnica wyborcza PiS nie będzie spełniona. Tym razem kwota wolna od podatku
Następny artykułKłamstwo prorządowego medium obnażone. Tak wPolityce produkuje fakenewsy