26 stycznia 2022

Ponad 500 afer

Od 2015 roku w Polsce nie ma prawie dnia, żeby nie wybuchła jakaś afera, związana z władzą.

Strona głównaOpinieSkrajna nieodpowiedzialność MON. Zagrożone loty rządowe

Skrajna nieodpowiedzialność MON. Zagrożone loty rządowe

Zamawianie lotu na telefon i przez email zaledwie kilka godzin wcześniej. Niewyspani piloci, pracujący niemal bez przerwy. Najważniejsze osoby w państwie latające jednym samolotem. Będzie na to pozwalać nowa instrukcja HEAD. To informacje portalu Wirtualna Polska.

Wirtualna Polska dotarła do nowej instrukcji HEAD, którą Antoni Macierewicz ma podpisać w październiku. To instrukcja regulująca procedury dotyczące lotów najważniejszych osób w Polsce, które mają ułatwić politykom korzystanie z wojskowych samolotów i śmigłowców tego dokumentu. Dziennikarze porównali go z projektami, które powstawały w MON przez ostatni rok. Z najnowszej wersji zniknął jeden z kluczowych zapisów – zakazujący wspólnych lotów premiera z pierwszym wicepremierem.

Reklamy

Skąd ta zmiana? Dziennikarze WP ustalili, że to efekt głośnej afery w Londynie. Przypomnijmy: W grudniu ub. roku podczas rządowej wizyty w Londynie doszło do rażącego złamania prawa. Na pokład jednego samolotu wsiedli Beata Szydło i Mateusz Morawiecki, mimo że obowiązująca instrukcja HEAD – kluczowa dla bezpieczeństwa lotów najważniejszych osób w państwie – wyraźnie zabrania wspólnych lotów premierowi i pierwszemu wicepremierowi. Aferę ujawnił „Dziennik Gazeta Prawna”, a postępowanie rządu określono mianem „tupolewizmu”. Szefowa kancelarii premier Beata Kempa tłumaczyła wówczas, że lot odbył się zgodnie z zapisami „cywilnej i niejawnej instrukcji HEAD”. Rzecz w tym, że taki dokument wówczas nie istniał.

Dziennikarze spytali o instrukcję HEAD Bartosza Kownackiego. Czy zmiana jednego z zapisów ma związek z sytuacją w Londynie? „Intencja jest taka, by na wypadek, gdyby coś się stało, przynajmniej jeden wicepremier został w kraju. W innych państwach premier i wicepremier mogą lecieć dwoma samolotami. U nas nie ma na to przyzwolenia ze względu na koszty, bo nie ma tylu samolotów” – tłumaczył wiceminister w rozmowie z WP.

Łamanie zapisów instrukcji HEAD mają na koncie zarówno politycy rządu PiS, jak i rządu PO-PSL, zamawiający loty na ostatnią chwilę. Obecnie samolot można zamówić z mniejszym niż 24-godzinne wyprzedzeniem jedynie w uzasadnionych przypadkach i tylko jeśli odbędzie się to „nie później, niż w czasie niezbędnym do zapewnienia przygotowania załogi i statku powietrznego do lotu”. Z nowej instrukcji HEAD, do której dotarła WP, zniknął specjalny załącznik określający liczbę dni, z jakimi powinno się zamawiać loty zagraniczne. W nowej wersji dokumentu jest zapis umożliwiający w „nagłych przypadkach” zamawianie lotu „”w terminie krótszym niż 24 godziny (np. pocztą elektroniczną), umożliwiającym bezpieczne przygotowanie lotu i zabezpieczenie wizyty przez BOR”. Do tego warunku dodano jednak sformułowanie „nie później niż w czasie określonym przez BOR i realizatora lotów”. Tymczasem w funkcjonującym w siłach powietrznych regulaminie lotów minimalny czas na przygotowanie lotu to zaledwie dwie godziny. Zdaniem ekspertów ta zmiana ma „pomóc obejść problem z nieterminowym zamawianiem lotów” przez kancelarię prezydenta, premier, Sejmu i Senatu. Teraz zgodnie z nową instrukcją loty można zamawiać na ostatnią chwilę, bo – biorąc pod uwagę regulamin lotów – wystarczy to zrobić dwie godziny i kilkanaście minut wcześniej. A przecież profesjonalne przygotowanie lotu w takim czasie jest w praktyce niewykonalne.

Naszym zdaniem mamy do czynienia z „tupolewizmem” w czystej postaci.

Źródło: Wirtualna Polska

Musisz o tym wiedzieć!