Sejm odrzucił w piątek projekt zmian Kodeksu karnego, który przewidywał wprowadzenie do niego zapisów o karalności stosowania tortur przez funkcjonariuszy publicznych. Za jego odrzuceniem opowiedziały się kluby PiS i Kukiz’15. Głosowało 262 posłów, 175 było przeciw.

PO chciała, by Kk jednoznacznie stwierdzał, że funkcjonariusz publiczny – który w celu uzyskania zeznań, stosuje przemoc, groźbę bezprawną lub znęca się fizycznie lub psychicznie nad inną osobą – stosuje tortury. Groziłoby za to od roku do 10 lat więzienia, a do 12 lat – gdyby sprawca działał „ze szczególnym okrucieństwem”. Zgodnie z Konwencją ONZ ws. zakazu tortur, PO chciała wpisać do Kk karalność ich stosowania „w celu ukarania osoby za czyn popełniony przez nią lub osobę trzecią albo o którego dokonanie jest ona podejrzana, a także w celu zastraszenia lub wywarcia nacisku na nią lub trzecią osobę, albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji”.

Reklamy

Obecnie Kk stanowi, że funkcjonariusz publiczny, który w celu uzyskania zeznań stosuje przemoc, groźbę bezprawną lub w inny sposób znęca się fizycznie lub psychicznie nad inną osobą, podlega karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat. Inny artykuł Kk mówi, że ten, kto znęca się nad osobą prawnie pozbawioną wolności, podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, a jeśli działa ze „szczególnym okrucieństwem” – do 10 lat. Karom tym podlega funkcjonariusz publiczny, który wbrew obowiązkowi dopuszcza do popełnienia tych czynów.

Źródło: interia.pl

Poprzedni artykułZdolności obronne Polski coraz niższe? Zamrożony program budowy korwet
Następny artykułZamach na pieniądze od firm. PiS wprowadza ukryty podatek