Komisja nazewnictwa Rady Warszawy zajmowała się w środę projektem nadania imienia Tadeusza Mazowieckiego parkowi między ul. Jazdów, Trasą Łazienkowską i Myśliwiecką. To już kolejna propozycja upamiętnienia pierwszego premiera III Rzeczypospolitej w latach 1989-90. Radny PiS był przeciw. Przeszkadza mu też… John Lennon.

W środę zaś komisja nazewnictwa zaaprobowała pomysł, by Tadeusz Mazowiecki został patronem rozległego parku na tyłach ambasady Niemiec. Teren ten rozciąga się od ul. Jazdów po Myśliwiecką na północ od Trasy Łazienkowskiej. Jej odcinek formalnie od kilku dni jest aleją Lecha Kaczyńskiego po decyzji wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery z PiS o dekomunizacji al. Armii Ludowej.

Reklamy

Nazwę parku Tadeusza Mazowieckiego poparła trójka radnych Platformy Obywatelskiej. Przeciw głosował Filip Frąckowiak. Nie pierwszy raz. Już wcześniej oponował przeciw rondu Mazowieckiego przy ul. Kopernika.

W środę Filip Frąckowiak zainteresował się alejką Johna Lennona, która przebiega w pobliżu parku wybranego wstępnie dla byłego premiera. „Lennona trzeba by zdekomunizować. Przecież jego piosenka „Imagine” to manifest komunistyczny” – ocenił radny PiS.

Na szczęście komisja nazewnictwa nie podjęła jednak tego wątku. My tylko przypominamy, że w czasach PRL o nadanie tej uliczce imienia Johna Lennona walczyli fani Beatlesów. Bezskutecznie. Pozostaje więc pytanie: skoro to był taki komunista, czemu przeszkadzał władzom PRL?

Źródło: Gazeta Wyborcza

Poprzedni artykułKompromitująca wpadka TV Republika. Propagandowe zaślepienie nie na tej sali
Następny artykułPKW masakruje projekt ordynacji, przygotowany przez PiS. Grozi nam ustawienie wyborów?