Krystyna Janda nie rozumie, dlaczego ludzie, którzy głosowali na obecną władzę, tak bardzo nie lubią jej środowiska. W obszernym wywiadzie dla „Gali” wyznała, że nie chce wierzyć w to, co się dzieje wokół niej.

„Mam od dwóch lat z wieloma moimi znajomymi poczucie wspólnoty w klęsce, w rozczarowaniu. I również poczucie winy. (…) No w każdym razie obudziłam się dwa lata temu… i trwam w „oniemieniu”. Ciągle wydaje mi się, że śnię, że to nie może być prawda. Nie mój kraj, nie moi rodacy, nie moja telewizja” – powiedziała aktorka w „Gali”.

Reklamy

Wspomniała też sytuację, gdy zakazano jej występów w Telewizji Polskiej. „Kiedyś weszłam zaproszona do TVP Kultura i po piętnastu minutach był telefon z „góry”: czy Janda jest w budynku i co tutaj robi? Miałam już kiedyś zakaz grania w telewizji, wtedy powiedziano mi, że moja twarz przypomina Polakom niepotrzebne rzeczy. Ale to było za komuny” – wyznała artystka.

„Ostatnio jak ktoś do mnie napisał: „komunistyczna ku…wo”, odpowiedziałam: „Zgadzam się na ku…wę, ale nie zgadzam się na komunistyczną”. Czekam na lepsze czasy, żeby móc spokojnie na nowo żyć.” – wyznała Krystyna Janda wieszcząc, że „długie lata nas czekają… nie wiem, jak to nawet nazwać. (…) Nie będzie wolnych wyborów. Czeka nas kilka-kilkanaście lat… absolutnie niesprawiedliwego kraju.”

Źródło: Gala

Poprzedni artykułTak władza uderza do głowy? Wiceminister Zieliński wyśmiany
Następny artykułTo niewiarygodne! Rząd Szydło boi się zachodnich dziennikarzy