20 stycznia 2022

Ponad 500 afer

Od 2015 roku w Polsce nie ma prawie dnia, żeby nie wybuchła jakaś afera, związana z władzą.

Strona głównaOpinieKoniec wolności słowa w Sejmie? PiS będzie mógł odbierać parlamentarzystom wynagrodzenie za...

Koniec wolności słowa w Sejmie? PiS będzie mógł odbierać parlamentarzystom wynagrodzenie za wypowiedzi krytyczne wobec władzy

Komisja regulaminowa i spraw poselskich przyjęła bez poprawek projekt autorstwa PiS, który przewiduje możliwość obniżenia uposażenia parlamentarzystom w przypadku naruszenia powagi Sejmu. Posłowie PO i Nowoczesnej chcieli odrzucenia projektu, gdyż ich zdaniem nowe przepisy kneblują usta opozycji.

W pierwszym czytaniu za nowelą projektu ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora bez poprawek głosowało ośmiu członków komisji, pięciu było przeciw. Komisja nie przyjęła wniosku PO i Nowoczesnej o odrzucenie projektu. Projekt krytykował także poseł PSL.

Reklamy

Przedstawiciel wnioskodawców Andrzej Matusiewicz (PiS) powiedział, że projekt noweli dotyczy dwóch artykułów w obecnie obowiązującej ustawie. Jak mówił, do tej pory przepisy przewidują obniżenie uposażenia posłów i senatorów na podstawie dwóch przesłanek: jedna, gdy swoim „zachowaniem uniemożliwiają i stosują rażące naruszenie przepisów odpowiednich regulaminów”, druga przesłanka dot. nieuczestniczenia bez usprawiedliwienia w posiedzeniach Sejmu, Senatu i Zgromadzenia Narodowego. Teraz wprowadzona została trzecia umożliwiającą obniżenie uposażenia oraz obniżenie lub utratę diety. Chodzi o naruszenie swoim zachowaniem na sali posiedzeń „powagi Sejmu”. Poseł Matusiewicz zauważył, że są m.in. zapisy o naruszeniu powagi sądu. Jak podkreślił adresatem noweli nie jest sama opozycja, tylko wszyscy posłowie.

Propozycje nowych przepisów krytykowali posłowie opozycji. Tomasz Głogowski (PO) powiedział, że zapisy noweli to kolejne zwiększenie uznaniowego prawa marszałka Sejmu do nakładania kar na posłów, którzy powiedzą coś, co mu się nie spodoba, ale nie powiedzieli tego na mównicy. „Marszałek mógł karać tylko parlamentarzystów, którzy uniemożliwiali prace Sejmu; teraz marszałek będzie mógł dawać kary finansowe każdemu, kto krzywo spojrzy na niego, czy skomentuje coś w sposób, który mu się nie spodoba” – zaznaczył poseł Platformy.

Wtórował mu poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski, który także wnioskował o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Zauważył, że marszałek Sejmu nie traktuje równo wszystkich posłów: są „równi i równiejsi”. „Marszałek Sejmu niestety jest stronniczy, bo nie zwraca uwagi na haniebne zachowania posłów PiS-u. Nie ukrywam, że te zapisy kneblują posłów opozycji, kneblują wolność słowa posła, te zapisy nigdy nie powinny się pojawić” – oświadczył.

Piotr Zgorzelski (PSL) uważa, że nowela ma „wymiar kuriozalny”. „Wystarczyłoby, gdyby marszałek Sejmu potrafił sam zachować powagę i właściwie prowadzić obrady Sejmu, to tego typu rozwiązania nie byłyby potrzebne” – stwierdził poseł PSL.

Przewodniczący komisji Włodzimierz Bernacki (PiS) powiedział, że propozycje zmian pojawiły się w następstwie „bardzo poważnych naruszeń zasad” regulaminu Sejmu. „Te zmiany są zmianami koniecznymi, one wynikają z obecnej sytuacji. Jeśli nie zdecydujemy się przyjąć tych zmian sytuacja destrukcji kultury politycznej w obrębie parlamentu będzie się pogłębiała” – dodał.

Przypomniał wydarzenia z kryzysu sejmowego z grudnia ub. roku, kiedy posłowie opozycji blokowali mównicę sejmową.

A my przypominamy Jarosława Kaczyńskiego, wchodzącego na mównicę bez żadnego trybu i mówiącego o zdradzieckich mordach. Czy za takie coś zgodnie z nowym przepisem grozi obniżenie diety czy nie?

Źródło: PAP

Musisz o tym wiedzieć!