Słynny „Atlas Kotów” Jarosława Kaczyńskiego trafił na charytatywną aukcję. Licytują same jednodniowe konta, cena sięgnęła 25 000 złotych. Dochód z jej sprzedaży ma trafić do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Wiele wskazuje na to, że słynna akcja Jarosława Kaczyńskiego z „Atlasem kotów” to PR-owa zagrywka. Prezes PiS najpierw ostentacyjnie czytał książkę w Sejmie, teraz trafiła ona na aukcję. Cena błyskawicznie poszybowała w górę. Jednak „Atlas” licytują tylko nowi użytkownicy. Większość kont została założona w ciągu ostatnich dwóch dni, a ich użytkownicy do tej pory nie dokonali na allegro żadnego zakupu.

Reklamy

Internauci podejrzewają, że za akcją może stać tzw. armia Szefernakera. Trzydziestoletni poseł PiS, Paweł Szefernaker odpowiada za wizerunek partii w internecie. PiS ma w sieci wielu zwolenników działających wedle identycznego schematu. Chwalą partię i rząd używając takich samych zwrotów. W innych momentach atakują opozycję lub osoby, które zwróciły się przeciwko PiS-owi, wykorzystując identyczne kalki językowe. Łatwo ich zidentyfikować. Na Facebooku nie mają znajomych, używają podobnych zdjęć profilowych, bez własnego wizerunku. Dlatego teraz wiele osób podejrzewa, że to armia Szefernakera odpowiada za podbijanie ceny książki, którą czytał w Sejmie Jarosław Kaczyński.

Być może cała akcja ma na celu poprawienie jego wizerunku. Choć niektórzy twierdzą, że jej zadaniem jest też odwrócenie uwagi od tego, co posłowie obecnie procedują w Sejmie. Mowa o pakiecie bardzo kontrowersyjnych ustaw dotyczących m.in. sądownictwa.

Jarosław Kaczyński przekazał książkę na aukcję w serwisie Allegro. Dochód z jej sprzedaży ma trafić do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Za te pieniądze KTOZ chce kupić aparat USG dla zwierząt. Obecnie cena „Atlasu Kotów” przebiła pułap 25 tysięcy złotych.

Źródło: InnPoland

Poprzedni artykułKompromitacja PiSowskiego radnego? Chce zakazać startu w zawodach sportowcom z Kenii
Następny artykułKolesiostwo i nepotyzm Ziobro? Tym razem partyjny kolega mianowany na dyrektora sądu.