Prezydent Zamościa, Andrzej Wnuk, usłyszał dwa zarzuty poświadczenia nieprawdy oraz przywłaszczenia – donosi portal Onet. Grozi mu do 5 lat więzienia. Prezydent nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Ze względu na osobę prezydenta Zamościa sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Janowie Podlaskim. Wczoraj Andrzej Wnuk został wezwany do prokuratury, gdzie usłyszał dwa zarzuty. „Jako prezydent miasta Zamościa przekroczył swoje uprawnienia poprzez poświadczenie nieprawdy na fakturach. Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności.” – powiedział w rozmowie z Onetem Bartosz Wójcik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Reklamy

Chodzi o dwie faktury z wrocławskiego sklepu. Na nich widnieje detektor podsłuchów, czyli urządzenie służące do wykrywania podsłuchów w pomieszczeniach. Sprzęt zakupiono w grudniu 2014 roku i według Urzędu Miasta miał służyć do mierzenia hałasu podczas miejskiej zabawy sylwestrowej. „Zarzut dotyczy tego, że opisując fakturę, na odwrocie opisał, że nie jest to detektor podsłuchów, tylko urządzenie służące do mierzenia natężenia hałasu” – wyjaśnia Wójcik.

Drugi zarzut dotyczy przywłaszczenia sprzętu przez prezydenta w okresie od grudnia 2014 r. do czerwca 2016 roku. Po jego zakupie przechowywał urządzenie w swoim gabinecie i nikomu nie chciał go wydać. Kiedy już został przekazany radnym, to okazało się, że był to inny sprzęt, zakupiony w międzyczasie prawdziwy aparat do mierzenie natężenia hałasu. – „W przypadku przywłaszczenia mówimy o mieniu zakupione za środki publiczne w kwocie 1800 zł” – dodał prokurator Bartosz Wójcik.

Prezydent nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Nie zastosowano wobec niego żadnych środków zapobiegawczych. W następnym kroku prokuratura skieruje do sądu akt oskarżenia.

W ostatnich wyborach samorządowych Andrzej Wnuk został osobiście namaszczony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego jako kandydat partii na prezydenta Zamościa. Udało mu się wygrać w drugiej turze z dotychczasowym włodarzem Marcinem Zamoyskim.

Prezydent wystosował w tej sprawie oświadczenie:

„Wczoraj, tj. 27 listopada 2017 r. prokuratura przedstawiła mi dwa zarzuty – poświadczenia nieprawdy w dwóch fakturach oraz przywłaszczenia mienia. Wstrzymałem się ze złożeniem wyjaśnień do czasu pisemnego uzasadnienia zarzutów, na które nadal czekam.

Podkreślam, że jestem niewinny, co w mojej ocenie znajduje odzwierciedlenie w zebranym materiale dowodowym, w żadnej mierze niewskazującym na mnie jako sprawcę wymienionych czynów.

Dlatego ze spokojem czekam na orzeczenie prokuratury lub niezawisłego sądu.

W nawiązaniu do wypowiedzi rzecznika prokuratury oraz doniesień medialnych oświadczam, iż nie musicie Państwo posługiwać się moimi inicjałami, czy zakrywać mi czarnym paskiem oczu, bo jako osoba publiczna liczę się z takimi działaniami opozycji i prokuratury”.

Źródło: Onet.pl

Poprzedni artykułKolesiostwo i nepotyzm. Syn Czarneckiego dostał prace bo… jest patriotą
Następny artykułCzekają nas fałszerstwa wyborcze? Pomysł PiS na nowe zasady wyborcze tu umożliwia!