Bronimy prawa Unii – powtarzał minister Jan Szyszko naukowcom z Polski, Czech, Słowacji i z Niemiec podczas objazdu po Puszczy Białowieskiej. Udowadniał, że nie jest to las pierwotny, ale od wieków poddawany był działalności człowieka. „Cyrk i brednie” – komentowali naukowcy, z którymi rozmawiała Gazeta Wyborcza.

Na dziewięć dni przed rozpoczęciem głównego procesu, jaki ma toczyć się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE z pozwu KE przeciwko Polsce, a dotyczącym wycinki prowadzonej w Puszczy Białowieskiej na obszarach chronionych: Natura 2000, minister Jan Szyszko zaprosił do Puszczy naukowców, którzy mają uczestniczyć – z inicjatywy Polskiej Akademii Nauk – w międzynarodowej konferencji poświęconej gradacji kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej – co ważne – traktowanej przez naukowców jako las pierwotny. Jest ona organizowana wspólnie z ministerstwami Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Środowiska. Około dwudziestu naukowców zawieziono do nadleśnictw Białowieża i Hajnówka.

Leśnicy, Szyszko oraz wiceminister środowiska Andrzej Konieczny tłumaczyli, że drzewa cięte są w Puszczy tylko ze względów bezpieczeństwa, a w części niegospodarczej drzewa pozostają do naturalnego rozkładu. Wycinane zaś świerki, które atakuje kornik drukarz, są niskiej wartości.

Naukowcy w rozmowie z GW stwierdzili, że to „cyrk, brednie, czysta propagandówka”. Zwłaszcza, że po czterogodzinnym objeździe, przed hotelem Żubrówka w Białowieży kilkudziesięciu działaczy miejscowego Społecznego Ruchu Obrony Puszczy Białowieskiej witało ministra Szyszko entuzjastycznymi gromkimi brawami i transparentem: „Nadzieja w Szyszce dla Puszczy i dla nas”. Zbierano podpisy pod petycją wspierającą jego politykę w odniesieniu do Puszczy Białowieskiej, która ma być przesłana na ręce sędziów TSUE.

Szyszko twierdzi, że przed TSUE chce zbijać argument, że Puszcza Białowieska to jest ostatni las naturalny w Europie, nietknięty ręką człowieka.

Tłumaczył: – Nie jest, bo to dzieło rąk ludzkich. Staniemy przed Trybunałem Sprawiedliwości, broniąc honoru i wiedzy, ale również chcemy potraktować Puszczę Białowieską jako obiekt, żeby już więcej takich pomyłek nie było w stosunku do Polski i innych obiektów w ramach sieci Natura 2000 UE.

Tymczasem z niedawno przedstawionego raportu aktywistów Obozu dla Puszczy, Greenpeace Polska i fundacji Dzika Polska wynika, że w Puszczy Białowieskiej – po lipcowym postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości UE o wstrzymaniu wycinki drzew – cięcia były wciąż dokonywane w miejscach niedozwolonych. Łamano tym samym szereg przepisów polskich i unijnych, wycinka była sprzeczna z międzynarodową umową pomiędzy Polską a Komitetem UNESCO, zaś postanowienia Trybunału wielokrotnie łamano. Skala dewastacji wywołanej przez gospodarkę leśną jest tu ogromna – wynika z raportu.

Na 12 grudnia zaplanowane jest pierwsze posiedzenie unijnego Trybunału, który ma ostatecznie rozstrzygnąć spór dotyczący nielegalnej wycinki w Puszczy toczący się od wielu miesięcy między Komisją Europejską i Polską. Za nieprzestrzeganie tymczasowego środka zabezpieczającego Trybunału (nakazującego wstrzymanie wycinki) Polsce grożą wielomilionowe kary – co najmniej 100 tysięcy euro dziennie.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Podziel się swoją opinią!


Co o tym sądzisz?
  • Fascynacja
  • Szczęście
  • Smutek
  • Złość
  • Znudzenie
  • Strach

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Szyszko odleciał? Według niego Puszcza Białowieska nie jest dziedzictwem narodowym"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Radwanowiec
Gość

Nie znam się na LEŚNICTWIE,choć w rodzinie miałem Ministra Leśnictwa,ale z logicznego punktu widzenia,wycinanie drzew chorych i ich wywózka,doprowadza do zakażania drzew zdrowych.A jak się drzewa wycina,to powinny pozostać w PUSZCZY.Przecież szkodnik nie pojawił się z dnia na dzień.Żyje tam od tysięcy lat.Przyroda sama daje sobie radę.A zaczyna być źle,jak wkracza w środowisko CZŁOWIEK.

Kryzsytof
Gość
Pamiętam czasy gdy nie wolno było zbierać w Puszczy Białowieskiej ani grzybów ani nawet ściółki leśnej. Był to ścisły rezerwat przyrody w którym można było poruszać się tylko po szlakach. Za nieprzestrzeganie tych zakazów groziły surowe kary. Działo się to jeszcze za komuny podejrzewam, że poseł Piotrowicz jeszcze to pamięta więc powinien podzielić się tą wiedzą z ministrem Szyszko i innymi posłami, którzy ciągle przyczyniają się do dewastacji tego zakątka Polski. Znamienne jest to, że Europa musi dbać o dobra narodowe Polski bo my, Polacy tego nie potrafimy a politycy nastawieni są jedynie na zyski. Karę, która słusznie się należy… Czytaj więcej »
wpDiscuz