Prawo i Sprawiedliwość planuje nadać KRRiT nowe kompetencje. Rząd pracuje bowiem nad ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która obejmie internet nadzorem rady. Może to być pierwszy krok w kierunku wprowadzenia cenzury w internecie – donosi portal Crowdmedia.

Poseł Arkadiusz Marchewka z PO ujawnił fragment nieoficjalnego projektu ustawy w którym możemy wyczytać o dodaniu nowej kompetencji organu:

Reklamy

„Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest krajowym punktem kontaktowym dla usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach środków społecznego przekazu”.

Co ciekawe, jego zadania mają koncentrować się nie tylko w zakresie „wymiany materiałów prasowych”, ale także „treści wytwarzanych przez usługobiorców społeczności gromadzących się w ramach tych usług”. Przewodniczący KRRiT ma się zatem zainteresować aktywnością w social media nas wszystkich. Jednym z celów jest “zapewnienie mechanizmów weryfikacji prawdziwości lub rzetelności informacji”, czyli władza jasno deklaruje, że będzie decydować, jakie informacje są rzetelne, a jaki nie. Wszyscy wiemy, że w przypadku TVP sprawdziło się to wyśmienicie.

Działania rządzących w kierunku większej kontroli przepływu informacji są z perspektyw mentalności wzorującej się na przedwojennej sanacji prawicy naturalne. Silny blok mediów prorządowych sparaliżował w znacznej części wpływy tradycyjnych mediów. Jednak internet pozostał wolny. Narzucenie międzynarodowym korporacjom takim jak Facebook jakichkolwiek reguł będzie bardzo trudne lub wręcz niewykonalne. Rządzący zdają się wciąż tkwić mentalnie w latach 80-tych, kiedy wszystko można było objąć nadzorem za pomocą zwykłego dekretu. Tym razem ta arogancja może okazać się ogromnym błędem władzy.

Źródło: Crowdmedia

Poprzedni artykułKolejne podwyżki przed nami. Wszystko przez nowy podatek który wprowadza PiS
Następny artykułMiliony szerokim strumieniem płyną z rządu do imperium Rydzyka. To spłata wyborczych zobowiązań?