Według informacji wiceszefa MON, na badającą katastrofę smoleńską podkomisję w ubiegłym roku wydano 1 mln 462,9 tys. zł, a do października 2017 r. – 2 mln 632 tys. zł. Podkomisja opublikowała wczoraj dokument pod nazwą „Metodyka badania katastrofy Tu-154M z 10.04.2010”. Trudno jednak wywnioskować z niego cokolwiek konkretnego twierdzi RMF.

Według podstawowego znaczenia metodyka oznacza zbiór zasad dotyczących sposobów wykonania określonego zadania. Podkomisja w ledwo 2,5 stronicowej tabeli wymienia jednak wszystkie swoje działania, których część jest oczywistością i rutyną, część ogólnikowym stwierdzeniem, że coś robi, a zaledwie część – rzeczywistą metodyką.

Reklamy

Metodyka to bodaj najmniejsza część dokumentu, opisującego kosztujące ponad 4 miliony działania podkomisji. Można do niej zaliczyć stwierdzenie o zrezygnowaniu z oprogramowania FDS firmy ATM, producenta jednej z „czarnych skrzynek” oraz stwierdzenie, że podkomisja w odróżnieniu od poprzedników dysponuje „operatem geodezyjnym” wykonanym jesienią 2011 z zastosowaniem sprzętu o dokładności rzędu 1 cm.

To za co tyle pieniędzy?

Źródło: RMF

Poprzedni artykułKolejny konflikt w PiS. Waszczykowski ma problem z ambasadorem
Następny artykułMorawiecki premierem, który nic nie może? Wszystkie decyzje personalne podejmie Kaczyński