Decyzja redakcji tygodnika „Sieci” o przyznaniu tytułu Człowieka Wolności 2017 prezes TK Julii Przyłębskiej spotkała się z krytyką i kpinami komentatorów. „Nie dało się znaleźć nikogo zdatniejszego, żeby polać trochę wazeliny?” – napisał na Twitterze Łukasz Warzecha, publicysta „Do Rzeczy” i wywołał kolejną burzę.

Nagroda Człowieka Wolności przyznawana jest co roku przez tygodnik „Sieci”. W tym roku nagroda trafi w ręce Julii Przyłębskiej, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Wyróżnienie jest przyznawane przez czytelników oraz redaktorów naczelnych i publicystów tytułów wydawanych przez Grupę Fratria. Głównym przesłaniem nagrody jest wyróżnianie osób, które swoją pracą, działaniami, postawą, twórczością lub działalnością publiczną przysługują się obronie wolności słowa i wolności obywatelskich.

Reklamy

Na decyzję redakcji tygodnika „Sieci” ostro zareagował w poniedziałek Łukasz Warzecha, publicysta związany z tygodnikiem „Do Rzeczy”.

Szybko odpowiedział mu Michał Karnowski, członek zarządu ds. redakcyjnych w Grupie Fratria i rozpętała się między oboma panami zażarta dysputa.

Czytelnicy i kapituła nagrody honorują co roku osoby szczególnie zasłużone w trosce o wolną Polskę. Rok temu Człowiekiem Wolności został Jarosław Kaczyński, a w poprzednich latach nagrodę przyznano: prof. Krzysztofowi Szwagrzykowi, Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi oraz prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie. Wyróżnienia trafiły do Karoliny i Tomasza Elbanowskich z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, reżysera Arkadiusza Gołębiewskiego oraz Dariusza Malejonka, założyciela i lidera zespołu Maleo Reggae Rockers.

Źródło: Twitter

Poprzedni artykułProfesor Bralczyk lubi wystąpienia niektórych polityków, w tym prezesa PSL.
Następny artykułDuchowe uzdrawianie wejdzie do publicznej służby zdrowia? Spotkanie wiceminister Żelazko z uzdrowicielami.