Do tej pory nie wyjaśniono do końca przyczyn wypadku rządowej kolumny, do którego doszło 10 lutego ub. r. w Oświęcimiu. To wtedy pancerna limuzyna audi A8L, którą podróżowała Beata Szydło została rozbita na drzewie. Jak się okazuje, nie była ubezpieczona.

Nie wiadomo ile będzie kosztować naprawa limuzyny i kto za to zapłaci. Prokuratura w Krakowie zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku postawiła Sebastianowi K., kierowcy fiata. Miał on nie ustąpić pierwszeństwa rządowej kolumnie. Nie przyznał się do winy. Jeśli sąd uznałoby go winnym spowodowania wypadku, wówczas koszty naprawy limuzyny zostaną pokryte z jego ubezpieczenia OC. W przeciwnym wypadku za naprawę samochodu zapłacą podatnicy. Okazuje się bowiem, że zakupiony za 2,5 mln zł zaledwie dwa miesiące przed wypadkiem samochód nie posiadał ubezpieczenia Autocasco.

Reklamy

Do tych szokujących informacji dotarł Krzysztof Brejza z Inowrocławia, poseł Platformy Obywatelskiej, który poinformował o tym za pomocą swojego konta na Facebooku.

Źródło: Gazeta Krakowska

Poprzedni artykułTak zostali oszukani nauczyciele. Smutny początek roku w edukacji
Następny artykułWładza uderza do głowy! Człowiek Macierewicza chciał parkować przy Zamku Królewskim w Warszawie.