Lokal gastronomiczny, który zapakuje klientowi niezjedzoną część dania w plastikową torebkę, musi pobrać opłatę recyklingową – informuje Dziennik Gazeta Prawna. Klienci w fast foodach zaskoczeni.

Od 1 stycznia br. obowiązują przepisy o opłacie recyklingowej. Nakazują one, aby pobierała ją każda „jednostka handlu detalicznego lub hurtowego, w której są oferowane lekkie torby na zakupy z tworzywa sztucznego przeznaczone do pakowania produktów oferowanych w tej jednostce”. Opłata wynosi 20 gr i pobierana jest od każdej torby o grubości między 15 a 50 mikrometrów. Do tej kwoty trzeba jeszcze doliczyć VAT.

Reklamy

Zaskoczeni są klienci w fast foodach, którzy zamawiają jedzenie na wynos, a sprzedawca dolicza im siatkę. Tak na przykład jest w KFC.

Jednak mniejsze punkty często nie wiedzą, że muszą pobrać od klienta opłatę recyklingową. Z wyjaśnień resortu środowiska jednak wynika, że tam, gdzie klient kupuje towar na własne potrzeby i pakuje go w siatkę, trzeba doliczyć opłatę. Dotyczy to też firm z branży gastronomicznej. I nie ma przy tym znaczenia, czy dania kupowane są na wynos, czy restaurator wkłada do plastikowej torby pudełko z niezjedzoną częścią dania.

Nie pobiera się opłaty recyklingowej od torebek o grubości poniżej 15 mikrometrów. Oznacza to, że jeżeli klient pakuje jabłka (oferowane luzem) w popularne tzw. „zrywki”, to przedsiębiorca nie naliczy mu opłaty. Jednak gdy klient wykorzysta zrywkę do zapakowania zakupów (np. mleka i masła), sklep będzie musiał pobrać opłatę.

Podobnie stanie się w przypadku wykorzystywania bardzo lekkich toreb do zapakowania innych niż żywność towarów sprzedawanych luzem, takich jak gwoździe, tasiemki czy guziki, bo za pakowaniem nie przemawiały tzw. względy higieniczne.

Trudno kwestionować ideę wprowadzenia opłaty recyklingowej jako sposobu ograniczenia ilości zużywanych szkodliwych dla środowiska plastikowych toreb, ale liczne wątpliwości konsumentów i przedsiębiorców pokazują, że wprowadzone regulacje są niejasne i nieprecyzyjne. Na dodatek, co podkreślają eksperci, przed ich wejściem w życie brakowało odpowiednich kampanii informacyjnych. To naraża przedsiębiorców na kary i sankcje związane z niewłaściwą interpretacją przepisów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Poprzedni artykułPrawo łagodniejsze dla członków PiS? Poseł winny, ale postępowanie warunkowo umorzone
Następny artykułKolejna kara dla Polski? Tym razem chodzi o prawo autorskie.