„Zbigniew Ziobro odwołał mnie cztery dni przed rozprawą ws. śmierci swojego ojca. Na moje miejsce powołał swoją koleżankę z ministerstwa. Proszę samemu wyciągnąć wnioski” – mówi w rozmowie z Onetem sędzia Beata Morawiec.

„Nowa pani prezes objęła stanowisko dziewiątego stycznia. Przyszła do pracy koło 10:30, bo wcześniej – z tego co mi relacjonowano – służby specjalne szukały podsłuchów w gabinecie, który jej oddałam. Pracy mieli co niemiara, bo przy okazji trzeba było sprawdzić sekretariat i szafę na ubrania. Agenci nawet kontakty odkręcali… Śmialiśmy się w sądzie, że pewnie służby ściągają to, co wcześniej same założyły” – opowiada w rozmowie z Onetem sędzia Beata Morawiec, którą trzy dni później zaprosiła na kurtuazyjną rozmowę prokuratura. „Zapewniłam, że żadnych podsłuchów jej po spotkaniu nie zostawiłam. Oczywiście powiedziałam też, co o tym myślę, ale prawdę mówiąc mnie już ręce opadły. Czegoś takiego, jak żyję, jeszcze nie widziałam”.

Reklamy

Nową prezes została Dagmara Pawełczyk-Woicka. Nigdy w swojej karierze zawodowej nie pełniła żadnej funkcji. „Pracowała w sądzie rejonowym. Z ministrem zna się od dawna, co jest powszechnie wiadome. Zasada jest prosta: jak pan Ziobro zostaje ministrem, to sędzia Pawełczyk-Woicka dostaje delegację do pracy w ministerstwie. Teraz było podobnie, a dzięki nowym przepisom powierzono jej jeszcze stanowisko prezesa” – powiedziała Beata Morawiec w rozmowie z Onet.pl.

Przypomnijmy: to przed tym sądem toczy się proces w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.

Źródło: Onet.pl

Poprzedni artykułLos Czarneckiego przesądzony? Róża Thun wytacza proces
Następny artykułYouTube przeprasza za błędy w tłumaczeniu przemówienia premiera, ale… Premier tez popełnił błąd!