Prezes PFN, Cezary Jurkiewicz został przyłapany przez reporterów Faktu, jak jechał na lunch do oddalonego o 13 km od miejsca pracy popularnego fast-fooda. Wszystko w godzinach pracy.

Jak dowodzi tabloid prezes przejechał ze Śródmieścia do centrum handlowego na Targówku. „Trudno powiedzieć dlaczego Jurkiewicz zdecydował się na taką podróż. Pewnie w tej części miasta burgery smakują inaczej…” – komentuje Fakt.

Reklamy

Jurkiewicz miał być kiedyś księdzem, ale ostatecznie zrezygnował z tej drogi w seminarium. Założył rodzinę, dochował się ośmiorga dzieci i poszedł w politykę. Choć jest tylko stołecznym radnym PiS, a nie ministrem czy marszałkiem, od lat zarabia dzięki partii niemałe pieniądze. Jako prezes zarządu PFN dostaje miesięcznie blisko 19 tys. zł! A praca? jak widać pozwala na lunche na drugim końcu miasta.

Źródło: Fakt

Poprzedni artykułZła passa rządu PiS. Komisja Europejska wszczyna postępowanie z powodu kolejnego naruszenia prawa
Następny artykułBędzie dramat na polskiej wsi? Ziobro odciął rolników od pieniędzy?