Tajemnica majątku Daniela Obajtka. Skąd wziął miliony?

0
Reklamy

Nowoczesna chce, by CBA zbadało majątek prezesa Orlenu informuje Gazeta Wyborcza. Wszystko dlatego, że wójta Pcimia w ciągu dwóch lat został milionerem i awansował na prezesa Orlenu.

Jak wynika z oświadczeń majątkowych, Obajtek w 2010 r. miał 5 tys. zł oszczędności i kredyty w dwóch bankach: na 140 tys. i 520 tys. zł. Dwa lata później na koncie zgromadził już 300 tys. oszczędności, a jego kredyty z 660 tys. zł spadły do 430 tys. Razem z matką stał się też właścicielem 10 proc. udziałów w spółce ERG Bieruń zajmującej się produkcją folii. Wartość udziału to ok. 800 tys. zł.

Reklamy

Co ciekawe w 2010 r. Obajtek miał 270-metrowy dom o wartości 400 tys. zł, który – według oświadczenia złożonego dwa lata później był wart już tylko 150 tys. Na dodatek zamiast mieszkania o powierzchni 120 metrów (200 tys. zł), które miał w 2010 r., pojawiły się dwa inne: 50- i 70-metrowe o wartości 100 i 150 tys. zł. Dodatkowo dane Daniela Obajtka jeszcze niedawno widniały na tablicy informacyjnej budowy przy zabytkowym rynku w Lanckoronie (teraz zostały wymazane). Prezes Orlenu miał w tym miejscu prowadzić „odbudowę, przebudowę, rozbudowę i nadbudowę budynku jednorodzinnego z instalacjami, rozbiórkę budynku gospodarczego oraz części muru oporowego” – jak podaje GW.

Poseł Marek Sowa z Nowoczesnej zapowiada złożenia zawiadomienia do CBA, bo wylicza: „W dwa lata wójt zarabiający 180 tys. zł rocznie zyskuje 250 tys. oszczędności, spłaca 200 tys. zł kredytu i nabywa pakiet udziałów za 800 tys. zł. To łącznie 1 milion 300 tys. zł gotówki, na którą nie ma pokrycia w dochodach.”

Być może odpowiedź jest w działkach i domach, którymi dysponuje rodzina Obajtków. Choć sam Daniel Obajtek twierdzi w oświadczeniach majątkowych, że z tytułu najmu rocznie otrzymuje ledwie 30 tys. zł.

Posłowie Nowoczesnej w związku z oświadczeniami Obajtka skierowali interpelację do Mariusza Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych. Zapowiadają też złożenie zawiadomienia do CBA.

Dziennikarze GW zadali pytanie Danielowi Obajtkowi, ale do dziś nie dostali odpowiedzi.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Jan Piński - komentarze