22 stycznia 2022

Ponad 500 afer

Od 2015 roku w Polsce nie ma prawie dnia, żeby nie wybuchła jakaś afera, związana z władzą.

Strona głównaOpinieRatownicy medyczni stawiają ultimatum rządowi. Panika w Ministerstwie Zdrowia?

Ratownicy medyczni stawiają ultimatum rządowi. Panika w Ministerstwie Zdrowia?

Ratownicy medyczni mają dość czekania. Zniecierpliwieni brakiem podwyżek grożą strajkiem. Jak pisze forsal minister zdrowia Łukasz Szumowski zapewnił, że obiecane pieniądze zostaną wypłacone, a dyrektorzy, którzy z tym zwlekają, mogą spodziewać się kontroli.

W zeszłym roku ratownicy protestami wywalczyli wzrost płac oraz szybkie uchwalenie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Porozumienie zakładało średni wzrost miesięcznego wynagrodzenia o 400 zł brutto od 1 lipca 2017 r. oraz o kolejne 400 zł od 1 stycznia 2018 r. – w sumie 800 zł miesięcznie. Podwyżki mieli dostać zarówno ratownicy pracujący w pogotowiu, jak i zatrudnieni poza systemem ratownictwa. Jednak wiele szpitali pensji im nie podniosło. Tłumaczyły się brakiem odpowiednich regulacji.

Reklamy

Teraz Komitet Protestacyjny Ratowników postawił resortowi zdrowia ultimatum. Do 16 marca czeka na informacje o działaniach podjętych w celu realizacji zeszłorocznego porozumienia. Po upływie tego terminu rozpocznie akcję strajkową.

„Ratownicy, po pierwsze, nie chcą, a po drugie, nie mogą strajkować. Ale używamy tego słowa, ponieważ na hasła „demonstracja” i „protest” władze już się uodporniły” – powiedział Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego i podkreślił, że akcja wypowiadania klauzuli opt-out przez rezydentów pokazała, że jedynym sposobem na wyegzekwowanie swoich postulatów jest doprowadzenie do sytuacji, gdy z powodu niedoboru kadr zaczyna walić się system. Ratownicy rozważają zatem ograniczenie liczby dyżurów, widząc, że w przypadku młodych lekarzy przyniosło to oczekiwany efekt.

„Ratownicy pracują po 300–400 godzin. Wystarczy, że będą brali tylko te dyżury, do których są zobligowani w ramach etatów lub kontraktów, żeby zabrakło obsady. „Strajk” będzie więc polegał na odmawianiu dodatkowej pracy” – wyjaśnił Roman Badach-Rogowski.

Resort kilkukrotnie apelował do szefów szpitali o wywiązanie się ze zobowiązań wobec ratowników, ale część z nich uważa, że nie ma ku temu podstawy prawnej. Ratownicy chcą więc, by stosowny akt prawny powstał. I to możliwie szybko, bo właśnie minął termin wypłaty drugiej transzy.

Źródło: forsal.pl

Musisz o tym wiedzieć!