Władza narzeka na zarobki. 10 tysięcy miesięcznie to za mało!

Adam Bielan przyznał, że miesięcznie zarabia na rękę około 10 tys. zł., ale jego zdaniem, gdyby żona nie zarabiała, to przy dwójce dzieci byłoby już gorzej – w Warszawie, bo koszty życia w stolicy są większe niż w innych miastach. Mówił o tym na antenie Radia ZET.

Adam Bielan, wicemarszałek Senatu i jeden z czołowych polityków Zjednoczonej Prawicy na antenie radia Zet przyznał, że na rękę zarabia ponad 10 tys. zł. Jego zdaniem to dość dobre pieniądze, które pozwalają żyć w stolicy, ale podkreślił, że gdyby w domowym budżecie zabrakło pensji jego małżonki, to już tak różowo by nie było.

Reklamy

Zdaniem Adama Bielana na prowincji za takie pieniądze można już wieść dostatnie życie. Z czego korzystają m.in. samorządowcy otrzymujący dość sowite wynagrodzenie. „Uważam, że są zaburzone proporcje, czyli np. bardzo wysokie pensje samorządowców, a nieco mniejsze najważniejszych osób w państwie, których odpowiedzialność jest większa” – powiedział Bielan. Nie tak dawno na zarobki narzekał Jarosław Gowin, za co spotkała go fala krytyki ze strony internautów.

Pomyśleć, że gdy rządziła PO to wszyscy oburzali się na wypowiedź Elżbiety Bieńkowskiej. Obecna eurodeputowana powiedziała wówczas na temat zarobków swojej koleżanki. „Mówi, ja dostawałam, powiem ci 6 tysięcy… 6 tysięcy… Rozumiesz to? Albo złodziej, albo idiota… To jest niemożliwe, żeby ktoś za tyle pracował. Ona mówi, że jej koledzy z uczelni się w głowę pukają, albo nie wierzą właśnie, a jak uwierzą, to się w głowę pukają, co ona tu jeszcze robi.”

Ówczesna opozycja, która dziś rządzi krajem była wypowiedzią Bieńkowskiej oburzona, choć słowa nie padły publicznie, a w czasie prywatnej rozmowy ujawnionej na taśmach.

Wypowiedź Adama Bielana oczywiście poruszyła internautów.

My tradycyjnie przypominamy, że najniższa pensja krajowa to 2100 złotych, a emerytura około 1000 zł. I ludzie jakoś żyją. I nie dano emerytom 500+, a rząd odrzucił projekt o zwolnieniu emerytów z podatku.

Źródło: Radio ZET, Twitter