Która to juz kompromitacja? Poseł Kukiza twierdzi, że w Polsce kobiety głosu nie mają

Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała projekt „Zatrzymaj Aborcję”. Zakłada on całkowity zakaz przerywania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Kilka godzin później swoje odczucia opisała aktywistka Barbara Ewa Baran, która była na posiedzeniu. Zwracała uwagę na to, że niektórzy posłowie śmiali się m.in. w czasie, gdy Kamila Gasiuk-Pihowicz opowiadała historię kobiety, która potrzebowała aborcji.

Reklamy

„Niby Komisja Praw Człowieka, a czuję się jakby ktoś nam szambem chlusnął w twarz” – napisała. Zwróciła też uwagę na zachowanie posła Janusza Sanockiego. „Przedstawicielki ruchów kobiecych zostały przywitane przez Sanockiego komentarzem o tym, że w tym miejscu kobiety głosu nie mają. Na koniec Sanocki powiedział o nas „ja to jednak trochę lubię te dziewczynki hue hue hue” – relacjonowała.
;

Gazeta Wyborcza poprosiła posła Sanockiego o komentarz do wpisu Barbary Ewy Baran. „Ta biedna kobieta po prostu kłamie i bredzi od rzeczy. Nic podobnego nie powiedziałem, ani na początku, ani na końcu komisji” – zapewnił w odpowiedzi na naszego maila. Podkreślał, że mogą potwierdzić to nagrania i świadkowie. „Ta młoda kobieta, która wypisała te bzdury w internecie po prostu kłamie” – dodał. Poseł potwierdził, że – jak wynika z relacji innych osób – rozmawiał z jedną z kobiet, która była na posiedzeniu z niemowlęciem. „Byłem wobec tych kobiet bardzo życzliwy, na początku rozmawiałem z młodą matką z niemowlęciem na ręku. Nie obrażałem, starałem się przedstawić spokojnie mój punkt widzenia bynajmniej nie pozwalałem sobie na jakieś aluzje, a zwłaszcza na takim poziomie jak ta biedna kobieta wymyśliła” – napisał poseł Sanocki. Podkreślał, że jest ojcem i dziadkiem oraz „czuje się odpowiedzialny za los dzieci innych”. Przypomniał, że organizował zbiórkę pieniędzy dla chorych dzieci. „Wobec tych młodych kobiet, które przyszły na komisję bronić aborcji, starałem się z całą łagodnością, bez żadnych uszczypliwości, aluzji itd przekonać je do swoich racji. Ta pani Baran czy jak tam się nazywa po prostu kłamie , nie potrafię powiedzieć czy świadomie czy też z jakichś innych powodów”  – napisał, ale w rozmowie z „Faktem” powiedział, że „to są jędze, po prostu łżą w żywe oczy!”. Stwierdził, że kobiety „prowokują” i „na pewno napaliły się jakichś skrętów, bo dziwnie wyglądały”.

Źródło: Fakt, Gazeta Wyborcza, Facebook