Popłoch po decyzji Kaczyńskiego. Czy politycy opuszczą PiS?

„Nie stać mnie na oddanie nagrody” – powiedział pragnący zachować anonimowość minister rządu PiS. Jego słowa przytoczył na Twitterze dziennikarz Wirtualnej Polski. Polityk premię, jaką otrzymał od byłej premier Beaty Szydło już… wydał. Jak twierdzi, „musiałby zaciągnąć kredyt”, by ją zwrócić.

Jarosław Kaczyński nakazał ministrom oddać opiewające średnio na ok. 70 tys. zł nagrody. Zdaniem dziennikarzy Wirtualnej Polski ta decyzja to polityczna bomba, choć pierwotnie miała być próbą ugaszenia pożaru wywołanego ujawnionymi przez media i posła PO Krzysztofa Brejzę nagrodami (od 65 do 82 tys. zł za rok) dla członków rządu Beaty Szydło. Jarosław Kaczyński – po wielotygodniowej burzy – zdecydował ostatecznie, iż uposażenia parlamentarzystów zostaną obniżone o 20 proc., a ministrowie swoje nagrody mają przekazać na Caritas. Co ciekawe jeszcze kilka dni temu Kaczyński bronił prawa polityków do nagród. Dopiero, kiedy przekonał się, że są one społecznie nieakceptowalne zmienił zdanie.

Reklamy

Oficjalnie decyzji prezesa żaden z ministrów podważać nie zamierza, ale – jak słyszymy – nie jest ona w smak wielu z nich. I nie ma się co dziwić. Jeden z członków rządu przyznaje, że swoją nagrodę po prostu wydał.

Z komentarzy internautów nie wynika, by ktokolwiek współczuł politykom PiS.

https://twitter.com/Andrzej46479208/status/981926385815089152

 

„Sami sobie tego piwa nawarzyli” – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Władysław Kosiniak-Kamysz, były minister w rządzie PO-PSL i prezes ludowców. – „My nie mieliśmy premii, nie cierpieliśmy z tego powodu.” stwierdził i żartując ze słynnej wypowiedzi Jarosław Gowina dodał:  „Do pierwszego przeżyć potrafiłem.” Przypominając, że „Polski emeryt w rok nie zarobi tyle, co minister w miesiąc.”

Inni politycy opozycji już proponują dla członków rządu program „Pożyczka +”. My podpowiadamy, by najlepiej wzięli ją w… Skoku!

Źródło: Wirtualna Polska, Twitter