Umiar i pokora? Największą nagrodę otrzymał nie minister

Stoi na czele gabinetu politycznego ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka i od lat jest mu wierny. jak donosi Super Express 36-letni Łukasz Smółka dostał w sumie 114 tys. zł nagród! To zdecydowanie więcej niż ministrowie!

Zanim przyszedł do Ministerstwa Infrastruktury, pracował w małopolskim oddziale Związku Ochotniczych Straży Pożarnych – informuje tabloid i relacjonuje karierę 36-latka, który od 2007 r. jest prezesem strażaków w swojej rodzinnej miejscowości, w Czernej. Z sąsiednich Krzeszowic pochodzi jego przełożony – Andrzej Adamczyk. Panowie znają się od lat.

Reklamy

W 2016 r. szef gabinetu ministra infrastruktury zarobił więcej… niż sam prezydent. teraz okazuje się, że również w przypadku nagród doradca ministra może liczyć na specjalne traktowanie. Tylko w ubiegłym roku zgarnął 59,5 tys. zł bonusów, a w jeszcze poprzednim 55 tys. zł! Takich nagród mógłby mu pozazdrościć niejeden minister w KPRM!

„To chyba najlepiej potwierdza pazerność polityków PiS, którzy z publicznych pieniędzy biorą tyle, ile się da” – komentuje poseł PO Krzysztof Brejza (autor interpelacji w sprawie nagród) i stwierdza, że  najwyraźniej „w Ministerstwie Infrastruktury działało coś w rodzaju nawet nie drugiej, a trzeciej dodatkowej pensji, skoro nagradzano się nawet pieniędzmi pozostałymi z oszczędności po nieobsadzonych stanowiskach”.

A my tylko przypominamy, że najniższa krajowa to 2100 złotych i uczulamy, że kwoty premii pana Smółki wynoszą więcej niż roczne dochody przeciętnego obywatela.

Źródło: Super Express