„Z wyższymi opłatami muszą się liczyć ci, którzy chcą skorzystać z kąpieliska czy rejsów – powiedziała w rozmowie z tokfm.pl Anna Dymkowska-Kowalska, współwłaścicielka Szkoły Sportów Wodnych i Ekstremalnych QRS Mazury.

Zmiany w prawie musiały być wprowadzone do końca 2015 roku. Taki termin był zapisany w tzw. Ramowej Dyrektywie Wodnej, która obliguje nas do zmian regulacji i dostosowania polskiego prawa do unijnych standardów.

„Niestety przez wiele lat nie udało się tego zrobić i w związku z tym nową ustawę projektowano tak, by w porozumieniu i po konsultacjach z instytucjami unijnymi uniknąć ewentualnych kar za niedotrzymanie terminów wdrożenia tego prawa” – powiedział dziennikarzom Michał Kania, dyrektor biura prasowego Ministerstwa Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej.

Ustawa jest niedopracowana i ujawniło się to po wejściu w życie przepisów prawa wodnego.

Marek Gróbarczyk z PiS, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej przyznał, że „to jest stajnia Augiasza, ale absolutnie do wyczyszczenia. Chcemy to zrobić maksymalnie do pół roku.”

Do tej pory przedsiębiorcy płacili za grunty nad wodą m.in. samorządom. Od nowego roku opłaty pobierają Wody Polskie, nowa instytucja, która stała się głównym podmiotem odpowiedzialnym za gospodarkę wodną w Polsce.

Właściciele marin i ośrodków wypoczynkowych nad wodą zaczynają dostawać nowe umowy z wyższymi stawkami, które wahają się od 1 grosza do 8,90 zł za metr w zależności od sposobu, w jaki korzystają z wód. Dla niektórych oznacza to wzrost kosztów prowadzenia działalności nawet o kilkanaście tysięcy złotych w ciągu roku. Tak stało się m.in. w Giżycku, gdzie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Białymstoku, który odpowiada za jeziora mazurskie, nałożył już opłaty według wyższych stawek.

Według zapewnień Wód Polskich, nowe opłaty mają pomóc w utrzymaniu wód publicznych w czystości. – We wszystkich państwach Unii Europejskiej każdy, kto korzysta z wód, które są własnością Skarbu Państwa, powinien partycypować w kosztach ich utrzymywania w dobrej jakości – mówi Daniel Kociołek, kierownik Wydziału Komunikacji Społecznej w Państwowym Gospodarstwie Wodnym Wody Polskie.

Anna Dymkowska-Kowalska, współwłaścicielka Szkoły Sportów Wodnych i Ekstremalnych QRS Mazury podała wstępne wyliczenia. „Jeśli do tej pory opłata za cumowanie jachtu w porcie wynosiła od 20 do 30 zł to po wprowadzeniu nowych stawek może skoczyć nawet do 100 zł.” Z wyższymi opłatami muszą się liczyć też ci, którzy zechcą skorzystać z obozów żeglarskich, rejsów czy zwykłego kąpieliska. „Jeśli utrzymana zostanie maksymalna stawka, to opłata za metr kwadratowy gruntu nad wodą skoczy z 1 grosza do 8,90 zł. Właściciele kąpielisk wprowadzą wtedy opłaty, które mogą się wahać od 10 do 15 zł za godzinę” – dodaje Adam Kowalski z QRS Mazury.

Mazurscy przedsiębiorcy i radni już zaczęli się domagać zmniejszenia maksymalnych opłat za użytkowanie akwenów i zmian sposobu naliczania opłat za pomosty czy dostęp do nabrzeży.

„Na pewno ceny związane z kajakami i rekreacją nie mogą wzrosnąć” – zapewnia Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, a rzecznik ministerstwa dodaje, że Wody Polskie organizują audyt w województwie warmińsko-mazurskim, by sprawdzić, jak w rzeczywistości kształtują się opłaty za wodę.

Źródło: TOK FM

Podziel się swoją opinią!


Co o tym sądzisz?
  • Fascynacja
  • Szczęście
  • Smutek
  • Złość
  • Znudzenie
  • Strach

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o