Żenujące tłumaczenia byłego senatora PiS

Senator Waldemar Bonkowski został zawieszony w PiS po tym, jak udostępnił nazistowski film propagandowy i został oskarżony o szerzenie antysemityzmu. Teraz traci szanse na powrót na łono partii rządzącej, bo nie dość, że nie przeprosił, to nadal się pogrąża.

Senator Bonkowski stał się znany z powodu swoich obraźliwych i pogardliwych komentarzy o uchodźcach i oskarżeń o to, że stosował przemoc wobec żony. Partia rządząca długo była wobec niego pobłażliwa. Został zawieszony w prawach członka PiS po tym, jak wywołał skandal publikacją propagandowego filmu niemieckich nazistów z łódzkiego getta. Film z antysemickim podpisem szybko wywołał falę oburzenia. Po pytaniach dziennikarzy o komentarz, zadawanych rzecznik partii wicemarszałek Beacie Mazurek, senator został zawieszony. Bonkowski nadal czeka na decyzje partyjnego rzecznika dyscypliny.

Reklamy

Bonkowski nie widzi nic złego w tym, co zrobił. Świadczą o tym chociażby posty, które zamieszcza na Facebooku. Senator utrwala krzywdzące stereotypy nie tylko o Żydach.

Nie toleruje też homoseksualizmu. „Krytykuję zjawisko. Wielokrotnie podkreślałem, że jeśli ktoś jest homoseksualistą, to jest to jego prywatna sprawa. W swojej prywatnej sypialni może się nawet „zapedałować” na śmierć. My, heteroseksualni, nie zachowujemy się na ulicy obscenicznie, nie uzewnętrzniamy naszej seksualności. Na EuroPride zjechało się kilkanaście tysięcy tych chorych ludzi” – opowiadał w jednym z wywiadów. Wierzy, że ma jeszcze szansę utrzymać się w partii. W tym co robi nie widzi  nic nie stosownego: „A jaki mam mieć problem? Nie mam. Nie było napisane, że to nazistowskie (…) Nie było policji w gettach? Żydowskich szmalcowników? Nie może być ideologii Kalego. Nie może być tak, że jedna strona może robić propagandę, a druga nie. Musi być jakaś symetria. Pan czegoś nie rozumie. Przez kilkadziesiąt lat uprawiamy politykę na kolanach” – mówił w rozmowie z dziennikarzami Faktu Bonkowski.

Źródło: Fakt