Skandal z przeróbką zdjęcia braci Kaczyńskich. Będzie pozew?

Tygodnik braci Karnowskich wykorzystał na jednej z okładek przeróbkę fotografii braci Kaczyńskich. Autora zdjęcia nie spytał o zgodę. Fotograf Leszek Pękalski w rozmowie z Fakt24 zapowiada, że złoży pozew.

„Doszło do rażącego naruszenia prawa autorskiego” mówi Leszek Pękalski i dodaje, że „jest to bezczelna manipulacja”. Nie chodzi o to, że zdjęcie zostało opublikowane, ale przerobione i to bez zgody autora. „To, co oni z nim zrobili, to już jest granda” – mówi Pękalski, który wysłał do redakcji tygodnika „Sieci” list. „Prosiłem w nim o pilne wyjaśnienia i zagroziłem podjęciem odpowiednich kroków prawnych. I jak do tej pory… cisza.”- żali się dziennikarzom. Co zmieniono w zdjęciu? Jak mówi Pękalski graficy tygodnika „wykorzystali tylko oblicza Kaczyńskich, bo cała reszta jest dokomponowana w Photoshopie czy w innym programie graficznym. Tylko twarze zostały oryginalne, podkolorowane zresztą. Ale nie ulega wątpliwości, że zostało wykorzystane moje zdjęcie. I jestem to w stanie udowodnić.” – dodaje fotograf.

Zdjęcie zrobił w maju 1989 roku, w ramach obsługi fotograficznej kampanii „Solidarności”. Oczywiście, bezinteresownie.

„Żadnych pieniędzy za to nie wziąłem – mówi w rozmowie z dziennikarzami i opowiada: „Fotografowałem wtedy wszystkich kandydatów „S” z województwa pomorskiego. W sumie z 10 osób. Przy czym zadanie było takie, że należy zrobić oficjalne portrety na plakaty wyborcze. I dla potrzeb kampanii propagandy sfotografować ich w domu, z rodziną, z przyjaciółmi, w pracy itd. Trzeba było zrobić takie mini reportaże dla każdego z nich. No więc zadzwoniłem do Leszka Kaczyńskiego – mówię „Leszka”, bo się poźniej bardzo zaprzyjaźniliśmy – i tak się stało, że akurat był u niego Jarek. Wygoniłem chłopaków z domu, bo wszyscy byliśmy wtedy młodzi, na ulicę. Leszek mieszkał wtedy przy ulicy Mierosławskiego w Sopocie. Zdjęcia były więc robione tam, w najbliższej okolicy. Powstało ich około setki. Mam oczywiście negatywy, stykówki, więc w każdej chwili jestem w stanie udowodnić, że ja je zrobiłem. I to właściwie cała historia.”

Jak twierdzi Pękalski Lech Kaczyński „dostał ode mnie kilka odbitek. Bo płaciłem wszystkim za pozowanie zdjęciami. U Leszka było tego sporo. Potem prawdopodobnie – nie wiem, czy już po jego śmierci czy jeszcze wcześniej – wziął to sobie PiS i wielokrotnie wykorzystywał. Na to nie miałem, niestety, żadnego wpływu. Oczywiście grosza złamanego nigdy od nich nie dostałem. Pisałem do nich protesty, w ogóle nie raczyli odpowiadać.”

Teraz rzecz wypłynęła na nowo, a Pękalski zapowiada, że jeśli nie dostanie satysfakcjonującej odpowiedzi od Karnowskich, to sprawa trafi do sądu!

Źródło: Fakt24, Facebook

Podziel się swoją opinią!


Co o tym sądzisz?
  • Fascynacja
  • Szczęście
  • Smutek
  • Złość
  • Znudzenie
  • Strach

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o