Były starosta PiS krytycznie o własnej partii: „kolesiostwo, naciski, obłuda”.

Fakty Jasielskie informują, że na ostatnim zebraniu w Bączalu Dolnym był radny powiatowy Mariusz Sepioł przez prawie pół godziny krytykował Prawo i Sprawiedliwość, czyli partię, do której sam należy.

Spotkanie, miało służyć podsumowaniu ostatnich gminnych inwestycji oraz debacie na temat problemów sołectwa. Jednak dla Mariusza Sepioła stało się sposobnością do
wyrzucenia z siebie złości wywołanej tym, co dzieje się w szeregach Prawa i Sprawiedliwości – zarówno na „górze”, jak i w jasielskich strukturach partii. Lokalna gazeta wypunktowała najważniejsze wątki płomiennego wystąpienia byłego starosty.

Reklamy

Sepioł podkreślił, że wielu polityków PiS to egoiści, których działalność polityczna ma na celu wyłącznie dążenie do osiągnięcia osobistych korzyści. „Słyszeliście państwo o kobiecie,
która sama sobie przyznała 65 tys. złotych nagrody. Ja jestem z Prawa i Sprawiedliwości, ale nie jestem w stanie tego wytłumaczyć.” – mówił.

Wyznał też, że dziwi go nagonka polityków PiS na Stanisława Gawłowskiego, który przed kilkoma dniami trafił do tymczasowego aresztu, bo podejrzewany jest m.in. o korupcję.
„Nakradł, powiedzmy – mówił Sepioł i dodał: – ale jest sześciu posłów PiS-u, którzy nakradli, i jeden z nich na pewno dwa razy więcej niż Gawłowski (…). To jest problem
PiS, obłuda!”

Zbulwersowany był też tym, co dzieje się w jasielskim PiS-ie. Podkreślił, że wiele decyzji reprezentantów tej partii w radzie powiatu wymusza „góra”. „Były naciski, z wszystkich
stron po linii PiS-u, od posłów, że muszę głosować za Ożenną (chodzi o budowę w tej wsi Ośrodka Edukacji Ekologicznej), bo rząd PiS daje pieniądze (…), więc jako radny PiS, jak mogę nie głosować za tym (…). Dziesięć minut przed głosowaniem miałem wręcz pogróżki ze strony PiS (…), ale mnie pogróżki się nie imają (…) i zagłosowałem przeciw tej inwestycji, żeby ratować finanse powiatu, żeby być uczciwym” – tłumaczył.

Spośród jasielskich twarzy swojej partii najmocniej skrytykował Bogdana Rzońcę, na którym nie zostawił suchej nitki. Zarzucił mu m.in. manipulowanie innymi
politykami oraz samorządowcami PiS (np. marszałkiem Sejmu RP Markiem Kuchcińskim
i marszałkiem województwa podkarpackiego Władysławem Ortylem w sprawie inwestycji
w Ożennej – na spółkę ze starostą Adamem Pawlusiem), czy naciski na partyjnych działaczy
niższego szczebla.

Na dodatek obecną koalicję w powiecie nazwał „kiełbasianą”, gdyż – jak twierdzi – „odwołanie poprzedniego zarządu i powołanie obecnego odbyło się przy kiełbasie i alkoholu w Cechu Rzemiosł Różnych i jednej z jasielskich firm”.

Wyznał, że niepokoi go rosnąca liczba urzędników w starostwie. A PiS krytykuje z obawy o przyszłość tej partii. W jego opinii „degrengolada w niektórych osobach z nią
związanych postępuje o wiele  szybciej niż za czasów PO wśród polityków Platformy”.

Swoje wystąpienie Mariusz Sepioł skwitował słowami: „Najważniejsze jest, aby
zachowywać się prawo i sprawiedliwie.”

Źródło: Fakty Jasielskie