Wiceminister sprawiedliwości nie stawia się w sądzie!

Krystyna Pietrek, była sołtys miejscowości Czarnowąsy, od wielu miesięcy próbuje spotkać się w sądzie z Patrykiem Jakim, który jest wiceministrem sprawiedliwości oraz oficjalnym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta stolicy.

Historię Pietrek opisał na Facebooku Michał Pytlik – działacz partii Razem, mieszkający w rodzinnych stronach polityka PiS, czyli na opolszczyźnie.

Reklamy

Z wpisu Pytlika wynika, że wioska została siłowo wcielona do Opola za sprawą Patryka Jakiego. W konsultacjach społecznych 99,1% mieszkanek i mieszkańców było przeciwnych aneksji do Opola, ale wiceminister oskarżył o fałszerstwo mniejszość niemiecką. Ponieważ organizatorką konsultacji społecznych była Krystyna Pietrek, więc podała Jakiego do sądu za naruszenie dobrego imienia jej oraz dziesiątek wolontariuszek i wolontariuszy. Jaki zasłonił się immunitetem, ale sąd w Opolu oddalił wniosek wiceministra o oddalenie sprawy. Odbyły się trzy rozprawy, ale Jaki nie pojawił się na żadnej, zasłaniając się obowiązkami w stolicy. Sędzia zażądała bezpośredniej obecności wiceministra i zaproponowała mu trzy terminy, ale ten wszystkie odrzucił. Podał własny, na który przystał Sąd. W międzyczasie jednak złożył zażalenie na oddalenie immunitetu do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Sąd przyjął to zażalenie, a decyzję o ewentualnym odebraniu immunitetu zostawił w rękach Sejmu.

„Słyszeliście o tym, gdy Jaki żądał od wszystkich stawiennictwa przed komisją reprywatyzacyjną? Gdy mówił o odpowiedzialności za swoje czyny? Tak właśnie wygląda prawdziwa twarz wiceministra. Ani razu nie spotkał się z ludźmi, których kłamliwie oskarżał o fałszerstwa. Od kilku lat ucieka przed sądem, byle tylko nie spojrzeć im w oczy. Żąda odpowiedzialności od innych, a sam nie odpowiada za nic. To zwykły tchórz.” – napisał Pytlik w swoim emocjonalnym wpisie.

Źródło: Facebook