Wada wzroku polskiej policji? Neonaziści na pochodzie

Nie milkną echa wydarzenia z wtorku 1 maja, kiedy w Warszawie cztery organizacje nacjonalistyczne zorganizowały przemarsz pod hasłem „Szturmowe Święto Pracy 2018”. Jak informuje Fakt wśród uczestników znaleźli się m.in. członkowie organizacji czczącej nazistowskiego kata Woli Oskara Dirlewangera, odznaczonego za krwawe tłumienie Powstania Warszawskiego!

Za „Szturmowym Świętem Pracy 2018” stały organizacje nacjonalistyczne: Szturmowcy, stowarzyszenie Niklot, Kongres Narodowo-Społeczny oraz Autonomiczni Nacjonaliści. Zgromadzenie zarejestrowała w Warszawskim ratuszu osoba prywatna. W mediach społecznościowych w zaproszeniu organizatorzy napisali: „Walka o prawa ludzi pracy, likwidację wyzysku i sprawiedliwość społeczną to nieodłączna część ideologii Nacjonalizmu Szturmowego”. Pochód miał przejść Traktem Królewskim: od Placu Zamkowego aż do Kancelarii Premiera. Ponieważ zablokowała go grupa antyfaszystów, więc organizator zdecydował o rozwiązaniu zgromadzenia.

Reklamy

Jednak zrobione w czasie przemarszu zdjęcia zainteresowały opinie publiczną. Wśród manifestujących znaleźli się prawdopodobnie członkowie międzynarodowej organizacji neofaszystowskiej Misanthropic Brotherhood. Jeden z nich miał na sobie koszulkę z symbolem SS – (die Schutzstaffel der NSDAP, „oddział ochronnego NSDAP” – była to elitarna niemiecka formacja nazistowska). Internautów zaciekawił fakt, że choć mężczyzna miał na sobie taki symbol to nie został zatrzymany przez policję.

Misantrophic Brotherhood oficjalnie powstała przed wybuchem powstania na kijowskim Majdanie w 2013 roku. Od początku skupiała Ukraińców o skrajnie narodowych, neofaszystowskich poglądach. Jak informuje portal fakt24.pl Misantrophic Brotherhood usytuowała się jeszcze bardziej na prawo od znanego również w Polsce nacjonalistycznego Prawego Sektora, a jej członkowie brali udział w walkach w Donbasie w szeregach batalionu Azow. Do dziś organizacja znacznie się rozrosła i, poza Ukraińcami, w jej szeregach znaleźli się również Białorusini, Rosjanie i prawdopodobnie Polacy, których część pojawiła się na ulicach Warszawy 1 maja.

Co ciekawe rządzący nie widzieli w tych postawach nic zdrożnego.

O komentarz w sprawie obecności Misanthropic Brotherhood na marszu 1 maja dziennikarze fakt24.pl poprosili powstańca, wiceprezesa Związku Powstańców Warszawskich Zbigniewa Galperyna. „To przerażające” – usłyszeli.

Szkoda, że MSWiA nie jest tym przerażone.

Źródło: Fakt24.pl, Twitter