Siedmiu byłych marszałków sejmu oburzonych na decyzję Marka Kuchcińskiego

„Przyjmujemy z oburzeniem fakt, że marszałek Sejmu nie poddał pod głosowanie wniosku o reasumpcję głosowania ws. wyrażenia zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego” – napisało w oświadczeniu siedmiu b. marszałków Sejmu. Do sprawy odniósł się też na Facebooku Roman Giertych.

„My, niżej podpisani byli Marszałkowie Sejmu RP przyjmujemy z oburzeniem fakt, że obecny Marszałek Sejmu RP nie poddał pod głosowanie wniosku o reasumpcję głosowania w sprawie wyrażenia zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego” – napisano w przekazanym PAP oświadczeniu, pod którym podpisali się: Marek Borowski, Ludwik Dorn, Małgorzata Kidawa-Błońska, Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna i Radosław Sikorski.

Reklamy

Zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Stanisława Gawłowskiego wyraził Sejm 12 kwietnia. Jeszcze tego samego dnia posłowie PO złożyli wniosek o reasumpcję głosowania w tej sprawie. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński reasumpcji jednak nie przeprowadził. Jak wskazywało w komunikacie Centrum Informacyjne Sejmu, wniosek PO o reasumpcję głosowania ws. Gawłowskiego był bezprzedmiotowy. W ocenie CIS podczas głosowania osiągnięto wymaganą większość, a wynik nie budzi wątpliwości.

Byli marszałkowie wskazali w niedzielnym oświadczeniu, że wniosek PO został złożony w sposób zgodny z regulaminem Sejmu. „Zgodnie z Regulaminem Sejmu RP wniosek o reasumpcję głosowania musi być poddany pod głosowanie przez Sejm RP, tj. na posiedzeniu plenarnym całej Izby. Rozstrzyganie takiego wniosku przez Marszałka Sejmu RP lub przez Prezydium Sejmu RP jest niedopuszczalne i nie wywołuje żadnych skutków prawnych, a procedura podjęcia uchwały w wyżej wymienionej sprawie nie została zakończona” – dodali autorzy oświadczenia oceniając, że: „Uzurpacja kompetencji Sejmu RP przez Marszałka Sejmu RP lub Prezydium Sejmu RP jest niedopuszczalnym złamaniem podstawowych reguł funkcjonowania parlamentu.”

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Szczecinie rozpozna zażalenie na tymczasowy areszt posła PO Stanisława Gawłowskiego, które wnieśli jego trzej obrońcy i on sam. 13 kwietnia Gawłowski został zatrzymany przez CBA; następnie Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił Gawłowskiemu pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym. 15 kwietnia Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie zdecydował o zastosowaniu wobec posła PO trzymiesięcznego aresztu tymczasowego.

Po publikacji oświadczenia byłych marszałków sejmu głos zabrał Roman Giertych. W poście na Facebooku skomentował sytuację pisząc m.in., że „Biuro Analiz Sejmowych zleciło trzy opinie prawne, gdzie trzech różnych profesorów z trzech różnych uniwersytetów uznało, że brak przeprowadzenia głosowania nad reasumpcją głosowania oznacza, że nie została zakończona procedura głosowania w sprawie uchylenia immunitetu. To oznacza, że od trzech tygodni poseł Stanisław Gawłowski jest nielegalnie przetrzymywany w areszcie.” W swoim wpisie publicznie wezwał „Prokuratora Generalnego do wydania polecenia uwolnienia nielegalnie przetrzymywanego posła opozycji.”

Centrum Informacyjne Sejmu odpowiedziało błyskawicznie. Dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka napisał w komentarzu przesłanym PAP, że „tej sprawie wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z Regulaminem Sejmu”. „W czasie rzeczonego posiedzenia Izby, Marszałek Sejmu niezwłocznie zwołał Konwent Seniorów ws. wniosku dotyczącego reasumpcji. Po zasięgnięciu opinii Konwentu, ocenił, że nie zachodzą przesłanki uzasadniające powtórzenie głosowania” – napisał Grzegrzółka, podkreślając, że taka procedura wynika z przyjętej w 2003 r. uchwały Prezydium Sejmu odnoszącej się do wniosków o reasumpcję głosowania.

Źródło: dziennik.pl, Facebook