Tak władza boi się śmiechu. Satyryk w prokuraturze

Antoni Szpak z kabaretu „Klika” skomentował w felietonie obecność prezydenta na urodzinach Radia Maryja. Słowa, których użył nie spodobały się czytelnikowi, który złożył doniesienie do prokuratury, a ta postawiła satyrykowi zarzuty znieważenia narodu polskiego.

Szpak w felietonie w „Angorze” krytykującym obecność najważniejszych urzędników państwowych na urodzinach Radia Maryja zwrócił się z apelem do prezydenta: „Panie Adrianie, za takie zasługi wypada Ojca Dyrektora nie tylko w rękę pocałować. Jedynie w durnym, kołtuńskim kraju może dojść do takiej paranoi” – napisał.

Reklamy

Jeden z czytelników uznał, że nazwanie prezydenta „Adrianem” (nawiązanie do serialu „Ucho Prezesa” – przyp. red.) oraz użycie słów „durny kraj” obraża Polskę i zawiadomił prokuraturę. Ta poprosiła o opinię biegłego, który uznał, że autor zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa miał rację, a treść felietonu była obraźliwa. Śledczy postawili Szpakowi zarzuty znieważenia narodu polskiego, za co grożą trzy lata więzienia.

„Obrażam naród? W moim tekście ani razu nie pada to słowo. Krytykuję władzę umizgującą się do księdza mającego we władaniu rozgłośnię i telewizję” – skomentował w rozmowie z dziennikarzami Szpak. Jego zdaniem, listy prezydenta i premiera do ojca Rydzyka nie przystają do poważnego państwa, do tego Polska nie jest państwem wyznaniowym. Satyryk stwierdził, że konstytucja gwarantuje mu wolność słowa. Zamierza więc zwrócić się o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Źródło: Gazeta.pl, wirtualnemedia